W Słupsku znowu zagrała orkiestra. Finał był jednak inny niż wszystkie z uwago na pandemię.

Mimo obostrzeń i reżimu sanitarnego na ulice Słupska wyruszyli wolontariusze. Tym razem, aby zachować zasady bezpieczeństwa wystartowali z kilku miejsc.

Jak co roku wolontariusze zbierali pieniądze na pomoc dzieciakom na ulicach miasta. Patrole były niewielkie i nie łączyły się ze sobą, jak miało to miejsce w latach ubiegłych. Przede wszystkim musiało być bezpiecznie. Nie było także imprez, ani wspólnych poczęstunków, czy ogrzania się. Dla kwestujących przygotowano oczywiście ciepłą strawę i herbatę. Jednak nie mogli tego spożyć w jednym miejscu, ale poprać kubek z gorącym napojem i dalej ruszyć w trasę.

Mimo zimowej aury i wszechobecnej pandemii słupszczanie chętnie wrzucali do puszek. Nie zabrakło atrakcji. Jedną z nich były przejażdżki konne. Pieniądze zbierali także rycerze oraz postaci z seriali Domy z papieru.

Tradycyjne koncerty wieńczące finał WOŚP przeniosły się jednak do intenetu. Prze najbliższe dni liczone będą pieniądze, która udało się zebrać w Słupsku. Ostateczny wynik akcji poznamy w marcu.

Udostępnij.