W czwartek odbędzie się pierwszy tegoroczny wernisaż wystawy w Centrum Aktywności Twórczej w Ustce. Od tego dnia będzie można tam, i w dwóch pozostałych salonach BGWS w Słupsku, oglądać prace dziewięciorga artystów tworzących pod wspólnym tytułem „Z peryferii”.

Tytuł wystawy sugeruje nie tylko oczywistą tematykę – bo twórcy pokazywać będą prace, które powstały na prowincjach wielkich miast i te prowincje obrazujące. Ponadto, jak informują kuratorzy Edyta Wolska i Roman Lewandowski, artyści ci tworzą na obrzeżach głównego artystycznego nurtu i poszukują wolności poza akademickim dyskursem. Z jakim efektem? O tym warto przekonać się zwiedzając ekspozycję lub rozmawiając z kuratorami i twórcami podczas czwartkowego wernisażu. Ten odbędzie się w usteckim CAT o godz. 18. Potem wystawę będzie można zobaczyć w zarówno CAT jak i w galerii BGSW przy ul. Partyzantów w Słupsku i w Baszcie Czarownic do 29 marca. Tam swoje prace zaprezentują: Andrzej Ciesielski, Krzysztof Maniak, Paweł Matyszewski, Zdzisław Pacholski, Daniel Rycharski, Sergey Shabohin, Sylwia Starkowska, Łukasz Surowiec i Weronika Teplicka.

Weronika Teplicka

Opis kuratorski wystawy

Jednym z rezultatów toczącej się na naszych oczach globalizacji jest fenomen fragmentaryzacji tak zwanych wielkich narracji i ucieczka człowieka w żywioł peryferyjności. Okazuje się, że współczesna jednostka, zmęczona ideologią „ufortyfikowaną” w urbanistycznym i architektonicznym dyskursie, wybiera życie z dala od miasta lub na marginesach wielkich kulturowych centrów. W tym zdecentrowanym i na pozór „fragmentarycznym” świecie możemy ponownie odnaleźć spokój i pozyskać wolność w małych – prywatnych bądź lokalnych opowieściach, które – mimo swej efemeryczności – są jedynym potencjalnym gwarantem naszej swobody i niezależności. Współczesny artysta, który intencjonalnie wybiera funkcjonowanie na prowincji, przedmieściach czy też penetruje suburbia, mniej lub bardziej intencjonalnie wchodzi w rolę trickstera, a zatem przyjmuje postawę mocno ambiwalentną i pełną wieloznaczności. Trickster bowiem stosuje pastisz, paradoks, żongluje metaforami i z łatwością się przemieszcza, przy czym nieobce są mu rewiry codzienności czy świat marginesu oraz brulionu. Wszystko to są ekwiwalenty strategii, które możemy odnaleźć w twórczości artystów tworzących na obrzeżach głównego artystycznego nurtu i poszukujących wolności poza akademickim dyskursem.

 

 

Udostępnij.