Postępujące wykluczenie kolejowe Pomorza Środkowego w rozkładzie jazdy, który zacznie obowiązywać w grudniu. To przede wszystkim brak nocnego połączenia z Warszawą, ale także dłuższy czas przejazdu pociągami PKP Intercity do Szczecina czy Krakowa.

Opublikowany już w serwisie PKP Polskie Linie Kolejowe portalpasazera.pl – wprowadzany od grudnia – nowy rozkład jazdy jest niemiłym zaskoczeniem dla mieszkańców Pomorza Środkowego.

„To co się dzieje na linii kolejowej nr 202 to jakiś żart” – piszą pasażerowie w mediach społecznościowych i w mailach do naszej redakcji na alarm@gryf24.pl.

Analizując zmiany wprowadzone przez PKP Intercity, nietrudno zgodzić się z opiniami, że rozkład jazdy pociągów 2018/19 na magistrali nadbałtyckiej jest jeszcze gorszy niż poprzedni.

„Pendolino to przysłowiowy kwiatek do kożucha”

„Rozumiem, że większa część linii jest jednotorowa, ale przecież można zrobić mijanki na stacjach, a nie w szczerym polu. Ponadto długość postojów jest nie do przyjęcia. Przykładowo TLK Albatros od grudnia na trasie Szczecin – Gdynia będzie jechał 5:01 h. Tylko nie piszcie mi, że między godziną 18 a 22 na odcinku jednotorowym jest wzmożony ruch pociągów! Jedyny akceptowalny czas przejazdu na tej trasie, to czas przejazdu TLK Żuławy 4:09 h” – stwierdza komentujący artykuł o konstruowaniu rozkładu jazdy na portalu magazynu „Rynek Kolejowy”.

Inny internauta zauważa, że nowy rozkład jest najgorszy od lat w całej Polsce, a czas podróży pomiędzy Trójmiastem i Szczecinem systematycznie wydłuża się. Padają też zarzuty, że wagony pociągów obsługujących tę trasę wciąż są jednymi z najstarszych we flocie PKP Intercity.

„Tak wygląda kolejowe przyspieszenie na Pomorzu. Tzw. pendolino Kraków – Kołobrzeg to przysłowiowy kwiatek do kożucha. Od grudnia nie będzie nocnego połączenia środkowego wybrzeża do Warszawy, do Krakowa TLK dwie godziny dłużej…” – krytykuje wprowadzane zmiany pasażer.

„Ustronie” ominie Warszawę

Faktycznie: ze względu na nałożenie się prac remontowych na torach centralnej Polski, nocne TLK Ustronie z Przemyśla do Kołobrzegu zmieni trasę na środkowym odcinku.

Ominie Warszawę i pojedzie z Krakowa przez Kielce, Częstochowę Stradom, Zduńską Wolę Karsznice i Inowrocław do Iławy, gdzie wróci na dotychczasową trasę nad Bałtyk.

Połączenia zastępczego z Warszawą nie ma.

Co ważne, przez wydłużenia czasów przejazdów między Słupskiem i Gdynią również połączenia dzienne do stolicy z przesiadką w Trójmieście stają się mniej atrakcyjne.

Wszystko wydłużone o godzinę minimum. Wcześniej przed południem udawało się zdążyć na pendolino, które stało na tym samym peronie, a teraz trzeba czekać na następny pociąg w takcie. Ale dojazd ze Słupska do Gdańska to jest w ogóle jakiś dramat!” – pisze nasz czytelnik.

Choć połączenia od grudnia pasażerowie mogą znaleźć już w wyszukiwarce PKP PLK, to przewoźnicy stwierdzają (jak co roku w październiku), że właściwy, tzw. zamknięciowy rozkład jazdy wprowadzony zostanie w formie tablic dopiero na 21 dni przed zmianą. Tym razem będzie to ok. 17 listopada. Jednak dotychczas korekty były już tylko drobne i należy się spodziewać, że tak będzie i teraz.

„Pobrzeże” do Wrocławia, Awans „Gryfa” do IC

Z innych ważnych zmian warto wspomnieć o ponownej korekcie trasy dziennego pociągu TLK Pobrzeże w kierunku Warszawy. Tym razem skład z Kołobrzegu nie pojedzie ze stolicy dalej do Łodzi, ale w kierunku Wrocławia.

Jeśli powiedzie się wprowadzenie do ruchu nowych wagonów, to wyższego standardu można spodziewać się w pociągu Gryf, który „awansuje” (znów po latach) do wyższej kategorii IC. Nie jest to jednak ostatecznie przesądzone. Degradacja do kategorii TLK czeka z kolei pociąg „Kociewie”, jeżdżący wzdłuż południowych granic obu pomorskich województw. W kat. IC pozostają „Szkuner” i „Malczewski” jadące na południe przez Białogard.

Ważną informacją dla podróżnych z Pomorza Środkowego jest przesunięcie przyjazdów większości pociągów z Trójmiasta do Warszawy Centralnej w takcie, zawsze 35 minut po pełnej godzinie.

Pełną analizę zmian w rozkładzie jazdy pociągów dalekobieżnych 2018/2019 zaprezentujemy pod koniec listopada. Wcześniej spodziewajcie się informacji o korekcie obowiązującego rozkładu pod koniec października i o tym, co czeka nas od grudnia w połączeniach regionalnych (m.in. o kolejnych pracach na linii nr 405 Szczecinek-Słupsk-Ustka i zastępczych autobusach do Kępic i Miastka).

Naszym zdaniem

Brak wprowadzenia innego nocnego połączenia do Warszawy w miejsce przetrasowanego TLK Ustronie uderza w mieszkańców Pomorza Środkowego podwójnie. Tracimy możliwość dojazdu do stolicy na godziny poranne, ale możemy stracić także turystów i kuracjuszy, którzy wybiorą inne miejsce na wypoczynek niż Ustka czy Kołobrzeg.

Dłużej i wciąż w starych wagonach – narzekają pasażerowie. Czasy przejazdów wskazywane przez internautów to niestety efekt dotychczasowych remontów na trasie z Gdańska do Stargardu. Zamiast zwiększać przepustowość linii, zamykano i likwidowano posterunki. W efekcie mamy szlaki jednotorowe o długości kilkunastu kilometrów. Wbrew dotychczasowym zapowiedziom nadal też nie jest przesądzona odbudowa drugiego toru na odcinku Lębork-Słupsk, na co wskazywać mogą zmiany na mapach planowanych inwestycji PKP PLK.

Na wymianę wagonów w pociągach na magistrali nadbałtyckiej też poczekamy. PKP Intercity zdecydowało się na wprowadzenie nowego taboru najpierw na innych trasach nim zamówiło wagony na linie wzdłuż północnych krańców Polski. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłe wakacje znów będziemy świadkami zdziwienia pasażerów zatłoczonego i pozbawionego klimatyzacji pociągu TLK, patrzących na nowoczesny pociąg osobowy na tej samej trasie. Bilet jest tańszy, nowe składy Impuls komfortowe, a czas przejazdu ze Słupska do Szczecina klimatyzowaną „osobówką” tylko o kilka minut dłuższy.

Udostępnij.