Gryf Słupsk S.A. pokonał u siebie trzecią drużynę ligi Powiśle Dzierzgoń aż 5:0. Wszystkie bramki
padły w drugiej połowie meczu, jednak kibice przy Zielonej nie mogli narzekać na nudę przez całe
spotkanie.

Powiśle Dzierzgoń na mecz w Słupsku przyjechało jak rewelacja jesieni. Drużyna zajmowała trzecie
miejsce i była zaskoczeniem rozgrywek. Jednak od pierwszych minut było widać, że to Gryf będzie
dyktował warunki spotkania. Już w czwartej minucie po stałym fragmencie gry w poprzeczkę strzelał
Daniel Piechowski. Chwilę później swoje szanse mieli kolejno Damian Tofil, Fabian Słowiński i Łukasz
Stasiak. Pierwsze piętnaście minut to całkowita dominacja słupszczan, którzy zepchnęli gości do
głębokiej obrony i nie pozwalali piłce opuścić połowy Powiśla. Pierwsza groźna akcja przyjezdnych
miała miejsce w 17. minucie. Przeprowadzili oni wówczas kontrę i niemal wykorzystali złe ustawienie
słupskiej defensywy. Determinacją i charakterem wykazał się w tej sytuacji Daniel Piechowski, który
przez ok. trzydzieści metrów gonił napastnika rywali i ostatecznie wspólnie z bramkarzem Gryfa
Mirosławem Dybowskim nie dopuścili do utraty gola.

W 31. minucie spotkania Gryfici wywalczyli rzut wolny w odległości ok. 19 metrów od bramki Powiśla,
jednak strzał Dawida Więckowskiego był niecelny. Kilka minut później goście przeprowadzili drugą
groźną kontrę, jednak tym razem również nie udało się im skończyć jej zdobyciem gola.
W pierwszej połowie z powodu kontuzji boisko musiał opuścić środkowy obrońca Powiśla Jakub Górski.
Druga połowa zaczęła się niemal tak samo jak początek meczu. Gryf szybko zdobył przewagę i
kontrolował sytuację na boisku. Dobrze funkcjonowała druga linia słupszczan, która całkowicie
zdominowała środek pola. Kreatywni Tofil i Piekarski dobrze rozprowadzali piłki, na skrzydłach w dobrej
dyspozycji byli Słowiński i Zieliński, a Wandzio zabezpieczał środek pola. Do akcji ofensywnych
podłączali się też boczni obrońcy Więckowski i Amoah.
W 55. minucie piłka trafiła do Zielińskiego, ten minął bocznego obrońcę i wpadł w pole karne, w którym
ograł kolejnego defensora i został podcięty. Sędzia nie miał wątpliwości i pokazał na rzut karny.
Pewnym wykonawcom „jedenastki” okazał się Łukasz Stasiak.

Trzy minuty później było już 2:0 dla słupszczan. Kolejna dobra akcja skrzydłem Zielińskiego, dobranie
w pole karne do Słowińskiego i zimna krew tego drugiego przy wykończeniu akcji.
W 69. minucie Fabian Słowiński zdobywa swoją drugą bramkę w meczu. Tym razem akcja zaczęła się o
ambitnego odbioru Kacpra Jendrucha w środku pola, który poszedł za akcją, a gdy piłka do niego
wróciła zagrał długie podanie po ziemi do Słowińskiego otwierając mu drogę do bramki rywali.
Dwie ostatnie minuty meczu to dwa kolejne trafienia dla Gryfa. Najpierw po akcji Damiana
Mikołajczyka trafił Kacper Bednarczyk, a potem po szybkiej kontrze rywali dobił Tomasz Piekarski.

Gryf Słupsk S.A.: Dybowski, Więckowski, Szałek, Piechowski, Amoah, Zieliński, Wańdzio, Piekarski, Tofil,
Słowiński, Stasiak
Powiśle Dzierzgoń: Kacprowicz, Pietrzyk, Kryński, Hadrysiak, Chyła, Kruczkowski, Pietrzyk,
Lewandowski, Domagała, Górski, Górak

zródło GRYF SŁUPSK

Udostępnij.