Do Słupska wróciła ekspedycja Polonezem za kanta. Młodzi ludzie Katarzyna Muńska i Sławomir Wysoczański pokonali trasę Słupsk-Władywostok-Słupsk starym polonezem. W trakcie podróży zbierali pieniądze na cel charytatywny.

 

Katarzyna Muńska i Sławomir Wysoczański wyjechali ze Słupska pod koniec lipca. Za nim wrócili pokonali ponad 21 tysięcy kilometrów.

Wcześniej 24-letnim „poldkiem” jeździli w rajdach Złombol. W tym roku zdecydowali się na samotną eskapadę do Władywostoku. W środę wrócili do Słupska. – Jesteśmy bardzo szczęśliwi i pełni nowych doświadczeń – opowiadała przed słupskim ratuszem Katarzyna Muńska. – Przede wszystkim zmieniliśmy stereotypowe postrzeganie Rosjan. To świetni ludzie, którzy są bardzo otwarci i chętnie pomagają.

Polonez w dalekiej podróży okazał się dość kapryśnym autem. Zespół się między innymi rozrusznik. Podróżnicy poradzili sobie z naprawami. W trakcie podróży spotkało ich wiele przygód. Między innymi nocowali w domach spotkanych Rosjan.

Przed słupskim ratuszem podróżników witali bliscy, przyjaciele oraz władze miasta, które patronowały wyprawie. – Jestem pełna podziwu dla ich odwagi, determinacji i pasji – stwierdziła Krystyna Danilecka-Wojewódzka, wiceprezydent Słupska.

Zapytany o najbliższe plany i marzenia Sławomir Wyszoczański stwierdził, że marzy o polskim schabowym. Na tradycyjne danie podróżników do ratuszowego bistro zaprosiła Krystyna Danilecka-Wojewódzka

Katarzyna Muńska i Sławomir Wysoczański podczas swojej podróży zbierali pieniądze na leczenie i rehabilitację Mateusza Lasaka, który cierpi na autyzm wczesnodziecięcy. Dzięki wpisom na aucie i akcji pocztówkowej udało się już zebrać ponad 3,5 tysiąca złotych. Wpłat można jeszcze dokonać.

Udostępnij.