Wszystko stało się jasne. Robert Biedroń wycofał się z obietnic wyborczych i nie będzie kandydował na prezydenta Słupska. Wraca do wielkiej polityki. Jak powiedział robi do dla dobra kraju i miasta.

 

Informację, o ktrej spekulowano od dłuższego czasu Biedroń przekazał na konferencji prasowej. Jako swojego następcę wskazał Krystynę Danilecką-Wojewódzką. Sam zdeklarował, że będzie kandydował do Rady Miasta.

Postanowiłem, że nie będę kandydował na prezydenta miasta. Bardzo zależy mi na dobru Słupska. To moje miasto, najfajniejsze miasto w Polsce i być może na całym świecie. Jednak Słupsk nie będzie się rozwijał, nie będzie się w nim żyło dobrze bez dobrej Polski. Teraz w Polsce nie jest dobrze, zagrożona poważnie jest demokracja, dlatego chcę o Polskę i tym samym moje miasto powalczyć – mówi Robert Biedroń.

Biedroń nie zdeklarował, czy stanie na czele nowego ugrupowania, czy też wesprze jedną z partii, które działają. Deklaracja ma paść jutro w Warszawie podczas konferencji prasowej.

Dotychczasowa wiceprezydent Słupska zapowiada, że będzie kontynuowała politykę Biedronia. – Nasze hasło wyborcze to Łączy nas Słupsk, bo Słupsk połączył mnie i prezydenta Biedronia, łączy nas wszystkich – mówiła kandydatka na prezydenta miasta.

Udostępnij.