Blisko 200 słupszczan protestowało przeciwko zmianom w Sądzie Najwyższym. Zapowiadają kolejne protesty.

 

Słupska manifestacja rozpoczęła się odśpiewaniem hymnu. Później przemawiali prawnicy, politycy oraz społecznicy, którzy nie godzą się na zmiany w polskim sadownictwie. Owacjami została przyjęta Anna Bogucka-Skowrońska, która przyjechała pod sąd mimo ciężkiej choroby. Była senator, sędzia Trybunału Stanu, prawniczka, a także działaczka opozycji lat 80-tych mówiła o zamianach, które prowadzą do utraty trójpodziału władzy. Mówiła także o walce o wolność. – Można powiedzieć, że jesteśmy na pogrzebie trójpodziału władzy i niezależnego sądownictwa – mówiła mecenas Bogucka-Skowrońska. – Nasza walka o wolność była trochę inna. Bo wówczas wolność wiązała się także z walką o chleb. Dzisiaj za pieniądze można kupić wszystko. Niestety są chętni na te srebrniki.

Jak twierdzili uczestnicy manifestacji zmiany, które wprowadza parta rządząca są bardzo niebezpieczne i dotkną nas wszystkich. Ponieważ Sąd Najwyższy odpowiada za legalność wyborów parlamentarnych.

Na jutro rano zapowiedziana jest kolejna manifestacja w Słupsku. O godzinie ósmej rano ma odbyć się kolejna pikieta. Tym razem pod budynkiem Sądu Okręgowego.

Tym razem spór dotyczy odwołania prezes SN. Według nowych zasad prezes powinna odejść, bo osiągnęła wiek emerytalny, czyli 65 lat. Jednak protestujący uważają, że zgodnie z konstytucją powinna urzędować do końca kadencji.

W zeszły czwartek Zgromadzenie Ogólne Sądu Najwyższego podjęło uchwałę, że Małgorzata Gersdorf pozostanie pierwszym prezesem SN do 30 kwietnia 2020 roku. Jednak w myśl nowej ustawy członkowie Sądu Najwyższego, którzy ukończyli 65 lat i nie wystąpili do prezydenta o zgodę na dalszą pracę, przechodzą w stan spoczynku. Zdaniem Komisji Europejskiej te przepisy o przymusowej emeryturze sędziów Sądu Najwyższego są niezgodne z unijnym prawem. Dlatego KE wszczęła wobec Polski procedurę naruszenia prawa.

Udostępnij.