Słupscy radni zaniepokojeni przebiegiem budowy schroniska dla zwierząt. Uważają między innymi, że konkurs na prowadzenie schroniska został zle przygotowany.

Anna Rożek i Paweł Szewczyk, radni Platformy Obywatelskiej zwołali konferencję prasowa, na której mówili o swoich wątpliwościach. – W poniedziałek odbyła się Komisja Planowania Przestrzennego na której prezydent miał przedstawić  radnym jak będzie przebiegać  budowa schroniska. Niestety nie potrafiono odpowiedzieć radnym na podstawowe pytania dotyczące inwestycji – stwierdził radny Paweł Szewczyk- ile miasto będzie kosztowała budowa schroniska, jaka będzie wielkość działki oraz kiedy będzie gotowa dokumentacja dotycząca schroniska.

Radni zgłosili dwa wnioski do prezydenta. Pierwszy o powołanie zespołu, w skład którego wchodzili by radni w celu nadzoru budowy schroniska. Drugi zaś o przeanalizowanie możliwości zmiany lokalizacji schroniska.

Radny Paweł Szewczyk wyraził także swoje obawy związane z formą budowy schroniska „przeprojektuj i wybuduj”. Według radnego wykonawca , będzie oszczędzał na rozwiązaniach, aby jak najwięcej zarobić.

Radna Anna Rożek zwróciła uwagę na nieprawidłowości związane z konkursem na prowadzenie schroniska. – Prezydent miasta Robert Biedroń za tą samą sumę co w latach poprzednich 550 tysięcy złotych, próbuje narzucić organizacji która będzie prowadzić schronisko dodatkowe zadania. Nie ustalono limitu przyjmowanych zwierząt z gmin. Co się stanie Panie Prezydencie kiedy nie starczy miejsc w nowym schronisku. Organizacja która będzie zajmować się schroniskiem ma przenieść na własny koszt wszystkie zwierzęta ze starego schroniska do nowego, uprzątnąć stare schronisko, zając się także opieką nad dzikimi zwierzętami oraz utworzyć całodobową opiekę w innych gminach. Istnieje obawa, że przy tylu dodatkowych zadaniach niewiele środków zostanie na opiekę nad zwierzętami – stwierdziła radna Anna Rożek.

Zdaniem radnej wątpliwości budzi usytuowanie schroniska daleko od miasta. Obiekt będzie znajdował się dwa kilometry od najbliższego przystanku autobusowego. Droga do schroniska jest wąska,  nieoświetlona, brak jest chodników, a ze względu na wiadukt nie będzie możliwości dojazdu do schroniska autobusu. – Jest to duży błąd schronisko ma żyć, ma być łatwo dostępne, ma być otwarte na mieszkańców, którzy będą chcieli uczestniczyć w życiu schroniska – mówi radna.

Radni poinformowali, że na poniedziałkowej Komisji Planowania Przestrzennego swoje obawy
w związku z budową schroniska przedstawili wolontariusze. Obawiają się, że proponowane oszczędności, będą kosztem zwierząt. Jest propozycja zmniejszenia boksów, problem z ilością wybiegów oraz już wiadomo, że nie powstaną dwa pawilony , gdzie miało się mieści około 50 psów w każdym.

Nie znalazł się chętny na prowadzenie schroniska w Słupsku.

Udostępnij.