O prawach najmłodszych, zagrożeniach, hejcie, ale także o przyszłości debatowano podczas I Festiwalu Praw Dziecka. W programie między innymi dyskusje, wystawy i atrakcje dla najmłodszych.

 

Festiwal Praw Dziecka ma związek z obchodami Roku Ireny Sendlerowej, która w latach 1940-44 ocaliła około 2,5 tys. żydowskich dzieci. W 2018 roku w całej Unii Europejskiej obchodzony jest Rok Dziedzictwa Kulturowego. – W ramach festiwalu chcemy upamiętnić bohaterską działalność Ireny Sendlerowej oraz Janusza Korczaka, ojca praw dziecka w Polsce. Poprzez organizację festiwalu chcemy upamiętnić wkład dwójki patronów, jaki wnoszą w dziedzictwo historyczne i kulturowe Polski oraz Europy – mówi organizator Przemysław Kaca, Słupscy Korczakowcy.

Sprawa praw dziecka i konieczność rozmowy o nich jest cały czas aktualna. Podczas pierwszej edycji tej imprezy organizatorzy położyli nacisk na tak zwany hejt. Dotyka to wielu młodych i nie tylko osób.

I Festiwal Praw Dziecka otworzyła debata oksfordzka poświęcona tematyce hejtu i praw dziecka. Została także otarta wystawa. Festiwal wsparła Komisja Europejska. Jednym z gości honorowych festiwalu jest Marek Michalak, rzecznik praw dziecka. Spotkał się między innymi z uczestnikami festiwalu oraz harcerzami, wziął udział także w dialogu obywatelskim. Dyskusja poświęcona była przyszłości dzieci i młodzieży.

W ten weekend jeden ze słupskich parków otrzyma imię Ireny Sendlerowej.

Udostępnij.