Na pytanie kto i w jakich okolicznościach podpalił miasto w marcu 1945 roku starali się odpowiedzieć uczestnicy zorganizowanego przez Bałtycką Galerię Sztuki Współczesnej  pierwszego Historycznego Czwartku w Słupsku. Spotkanie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem.

fot. Krzysztof Tomasik

Frekwencja historycznego spotkania przeszła najśmielsze oczekiwania organizatorów. Goście nie zmieścili się na piętrze  Baszty Czarownic. Zabrakło krzeseł, część uczestników musiała stać, a część dosłownie odejść. Tematem spotkania były wydarzenia z marca 1945 roku. Wówczas wojska Armii Czerwonej weszły do miasta. Niemal doszczętnie zniszczone zostało centrum miasta. Swoje ustalenia na temat przebiegu tych wydarzeń przedstawili goście specjalni historycy z Akademii Pomorskiej.

Profesor Zenon Romanow opowiedział o sytuacji na froncie, w Słupsku tuż przez wejściem czerwonoarmistów oraz o ich pobycie w mieście. Jego zdaniem, to Rosjanie podpalili miasto. Akcja była zaplanowana, choć część pożarów, które wybuchły wówczas mogła mieć charakter przypadkowy. Nieco inne stanowisko przedstawił profesor Wojciech Skóra, który nie wyklucza, że Słupsk podpalili Niemcy, bo nie chcieli zostawiać zostawić swojego dobytku dla nadchodzącego wroga.

W dyskusję włączył się także emerytowany profesor Zygmunt Szultka. On z kolei opowiedział o innych relacjach między innymi miejscowych księży. Nie zabrakło także głosów pasjonatów historii. Dyskusja miała bardzo ciekawy charakter.

Spotkanie było bardzo udane. Można powiedzieć, że żal było kończyć. Uczestnicy mogli wiele się dowiedzieć. Następne spotkanie w ramach „Historycznych czwartków” przeniesiemy do Galerii Kameralnej BGSW przy ul. Partyzantów, tam wszyscy powinni się pomieścić – mówi Krzysztof Tomasik,  organizator spotkania.

Udostępnij.