Wielkanoc wiąże się z wieloma tradycjami, sięgającymi nawet XIV wieku. Każdy kraj i region ma swoją wielkanocną tradycję. A jakie zwyczaje panują na Kaszubach dawniej i dziś? Oto one.

Wielki tydzień uroczyście otwierała (i otwiera) Niedziela Palmowa. Święciło się wtedy gałązki wierzbowe pokryte baziami, które nazywano palmami. Dawniej powszechny był zwyczaj porannych sąsiedzkich wizyt, podczas których lekko uderzano domowników palmą, co miało zapewnić zdrowie. Poświęcone gałązki rozmieszczano w różnych częściach domu, najczęściej za obrazami, ale także w pomieszczeniach gospodarczych. Miało to na celu zażegnać wszelkim chorobom i strzec domostwo od wszelkich nieszczęść. Ponadto domownicy połykali po jednej bazi, co miało uchronić ich przed chorobami gardła.

Wielki Tydzień był wyjątkowym czasem na Kaszubach. Wielki Czwartek uchodzi w wierzeniach Kaszubów za najodpowiedniejszą porę do siania i sadzenia młodych drzewek oraz kwiatów. Tego dnia gotowano i farbowano jajka, przeznaczone na stół wielkanocny oraz jako podarki dyngusowe. Barwiono je środkami roślinnymi: cykorią, łupinami cebuli, źdźbłami oziminy, korą dębową, olchową i brzozową. Po zabarwieniu pisanek nie zdobiło się. Co ciekawe dawniej jajka nie były święcone. Zwyczaj ten przywędrował na Kaszuby dopiero po pierwszej wojnie światowej.

Od Wielkiego Piątku milkły w kościołach dzwony, a używano klekotek. Tego dnia, jak i w Wielką Sobotę chłopcy chodzili po wsi  z owymi klekotkami oznajmiając żałobę. Przed wschodem słońca zamiatano izby, a śmieci wyrzucano poza obejście, co miało uwolnić domostwo od pcheł i robaków, które przenieść się miały na sąsiednią posesję. W niektórych regionach Kaszub gospodyni wczesnym rankiem biczowała domowników gałązką agrestu lub jałowca. Tego dnia bardzo przestrzegano ścisłego postu.

W okresie świąt należało wykąpać się w rzece lub jeziorze. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni obmywali się, co miało uwolnić ich od wszelkich chorób skórnych. Niektóre źródła podają, że odbywało się to wieczorem w Wielki Piątek inne, że przed rezurekcją w niedzielę.

W Wielką Sobotę święcono ogień. Żarzące się węgle zabierano do domów i rozniecano nimi nowe ognisko. W ten sposób dokonywano prastarego obrzędu magicznego oczyszczania domowego ogniska. Kreślono również popiołem krzyże na drzwiach, do których przybijano ciernie, co miało skutecznie chronić dom przed złymi duchami. Tzw. święconka, praktykowana w Polsce od kilu stuleci, na Kaszubach pojawiła się dopiero w XX wieku. W latach 30. XX wieku Bożena Stelmachowska ujęła to w następujący sposób ,,Jednakże jest to zwyczaj współczesny, zaprowadzający się obecnie na całym Pomorzu pod wpływem sąsiednich dzielnic, a przez Kaszubów, wiernych swoim dawnym tradycjom, nazywany polskim.”

Pierwszego dnia Wielkanocy, w wielu rodzinach po powrocie z rezurekcji nadal poszczono. Dopiero w drugi dzień świąt stawiano na stół mięsa. Tradycyjną potrawą wielkanocną były smażone na słoninie jajka tzw. prażnica. Istniał też zwyczaj składania sąsiadom Wesołego Alleluja, któremu towarzyszyło obdarowywanie się pomalowanymi jajkami.

W drugi dzień świąt, z samego rana miało miejsce dëgòwanié – chłopcy i mężczyźni z rózgami brzozy lub jałowca odwiedzali domy i smagali po nogach dziewczęta i kobiety. Zwyczaj ten należy interpretować, jako sposób przekazywania osobie uderzanej mocy i siły żywotnej, którą posiada zielona gałązka. Była to też forma zalotów. Za odwiedziny chłopcy otrzymywali jajka, słoninę i kiełbasę. Na Kaszubach nie było zwyczaju polewania się wodą, z biegiem lat młodzi zmienili trochę tę tradycję.

Okres Wielkanocy jest również czasem wizyty panny wraz z rodzicami w domu kawalera, podczas której oglądają oni gospodarstwo ewentualnego zięcia oraz uzgadniają posag i inne kwestie majątkowe.

Wiele z dawnych zwyczajów zachowało się do tej pory. Jest jednak jeden, który przyjął się
i rozpowszechnił na Kaszubach w ostatnich kilkudziesięciu latach, to szukanie tzw. zająca, który jest świeckim symbolem Wielkanocy. Zając w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych rozdaje prezenty, zazwyczaj są to drobne upominki lub słodycze. Po przebudzeniu lub po świątecznym śniadaniu domownicy szukają ich ukrytych w tzw. gniazdach. Gniazda umieszczano zazwyczaj w ogrodzie pod drzewem, w stodole lub sieni. Zwyczaj ten podobnie, jak bożonarodzeniowa choinka pochodzi z Niemiec.

Święta Wielkanocne obfitują w tradycje i zwyczaje ludowe, z których część jest wciąż żywo kultywowana, a część coraz bardziej zanika. Wciąż jednak święcimy pokarmy, malujemy pisanki, zanosimy palemki do kościołów oblewamy się wodą w Lany Poniedziałek.

mgr Iwona Kubasik-Rompa, Akademia Pomorska w Słupsku

Literatura:

Drzeżdżon R., Klëka albo kaszubskie ABC… Kilka słów o Kaszubach i ich ziemi, 2007

Malicki L., Rok obrzędowy na Kaszubach, 1986

Odyniec W., Kaszubskie obrzędy i obyczaje, 1985

http://naszekaszuby.pl/modules/artykuly/article.php?articleid=107

 

 

Udostępnij.