Po zakończeniu działań wojennych obce wojska ostatecznie opuściły Ustkę w 1945 roku. Bazę Luftwaffe w pobliskim Lędowie zajęły wojska radzieckie, które następnie opuściły Ustkę w roku 1947, gdy opadł już pył działań wojennych i można było przystąpić do zagospodarowania infrastruktury wojskowej. W sposób intensywny zaczęto myśleć o polskim wybrzeżu, a także o samej Ustce. Trzeba jasno podkreślić fakt, iż polscy stratedzy stanęli przed dość dużym wyzwaniem. Ziemie odzyskane na północy kraju wyraźnie pozostawiły po sobie ślad działań wojennych.

 

Pierwszym problemem, jaki stanął przed władzami polskimi, jak również przed Sztabem Generalnym Wojska Polskiego, było stworzenie inwentaryzacji tego, co pozostawiła po sobie III Rzesza. Wiele fortyfikacji zostało bowiem zniszczonych, niewiele nadawało się do remontu, inne z kolei nie były już potrzebne. Nowe tereny wymagały szybkiej analizy strategicznej, gdyż państwo polskie było w sferze wpływów politycznych zza wschodniej granicy żelaznej kurtyny . Dość wymownie podkreśla to cytat w książce „Twierdza Ustka” generała Stefana Mossora, zastępcy sztabu generalnego Wojska Polskiego: „Obrona formalna Odry i Nysy będzie ciężka, ale zupełnie możliwa pod warunkiem, że oba skrzydła tej obrony będą silne i trwale zabezpieczone” . Wyraźnie można stwierdzić, że północna i zachodnia flanka przyszłego Układu Warszawskiego  miała i musiała być dobrze ufortyfikowana, a instalacje pozostawione przez nazistów dawały ku temu szanse. Żołnierze Armii Czerwonej do 1948 roku zajmowali się zabezpieczaniem i wywozem mienia poniemieckiego do Związku Radzieckiego .

Doskonałym przykładem prowadzenia inwentaryzacji i analizy strategicznej były − potocznie nazywane − „wycieczki polowe”. Celem takich „wycieczek” – sprawdzających to, co pozostawiły po sobie wojska III Rzeszy, była Ustka. Mały port na środkowym wybrzeżu wyposażony w dość dobrze utrzymane i przygotowane koszary, baterię Krigsmarine oraz duży poligon, i przede wszystkim bliskie położenie miasta Słupsk i na środkowym wybrzeżu powodowało zainteresowanie Sztabem Generalnym. Po wojnie oglądano baterię, gdyż planowano właśnie tam umieścić 9 BAS. Wydawało się to dość proste rozwiązanie, ale groziło to tym, że szpiedzy, znając położenie Blüchera, szybko odkryliby nowe stanowisko ogniowe. Natomiast pozostałe instalacje były dla strategów polskich jednym wielkim prezentem. Poligon został bardzo szybko włączony w stan Wojska Polskiego, który do dnia dzisiejszego jest bardzo aktywnie wykorzystywany. Opierając się na ustaleniach M. Barnowskiego, w pierwszym powojennym programie polskich sił zbrojnych przewidziane rejony umocnień nazwano „nadbrzeżne obszary umocnień”; później została zmieniona nazwa na „obszary nadmorskie” . Plan rozwoju marynarki wojennej w latach 1946–1948 opracowany został przy dość decydującym udziale doradców radzieckich. Przewidywano zorganizowanie czterech obszarów nadmorskich wyposażonych i uzbrojonych w wystarczające siły morskie i lądowe:

             Postomiński (Ustecki),

             Kołobrzeski,

             Szczeciński

             Gdyński Obszar Nadmorski.

Ten ostatni miał być najważniejszą bazą floty . Wiele nieudanych prób zaakceptowania powstałego planu doprowadziło do odejścia głównego twórcy − dowódcy Marynarki Wojennej − kontradmirała Adama Mohuczego . Wówczas należało stworzyć nowy plan, który zakładał „sześcioletni plan rozwoju i dozbrojenia Marynarki Wojennej” . Został on opracowany w 1948 roku. Współautorem tej koncepcji był obrońca RU Hel z września 1939 roku, kontradm. Włodzimierz Steyer pełniący wtedy obowiązki dowódcy Marynarki Wojennej. Nowy projekt zakładał stworzenie floty zbudowanej głównie z lekkich i szybkich sił morskich przy ścisłej współpracy z Flotą Bałtycką ZSRR. W pierwszej kolejności kładziono nacisk na prosperitę baz morskich, lotnictwa morskiego i artylerii nadbrzeżnej . Ze względu na niewielkie możliwości polskiej floty zasadniczym zadaniem w razie konfliktu miała być obrona wybrzeża na pozycjach minowo-artyleryjskich. Jednocześnie artylerii nadbrzeżnej i siłom minowo-trałowym poświęcono najwięcej uwagi . W pozostałych częściach wybrzeża wskazanych w planie za obronę przeciwdesantową odpowiadały wojska lądowe we współpracy z lotnictwem. W ramach wymienionych zadań jedyną wykorzystywaną strukturą Marynarki Wojennej była artyleria nadbrzeżna . Minister obrony narodowej powołał do życia Dowództwo Floty jesienią 1949 roku jako organ dowódcy Marynarki Wojennej, który miał kierować wszystkimi jednostkami pływającymi. Należało w tym celu zorganizować Dowództwo Obrony Wodnego Rejonu Głównej Bazy w Gdyni, Dowództwo Obrony Redy Hel, dowództwa baz w Ustce, Kołobrzegu i Świnoujściu wraz z pododdziałami do celów zabezpieczenia .                                                                                  W lipcu w 1947 roku powołano do życia Ustecki Obszar Nadmorski , w czasie gdy radzieckie wojska opuściły koszary w Lędowie. W ich miejscu powstała Szkoła Specjalistów Morskich oraz przybyła kadra Marynarki Wojennej . Dowódcą kadry i UON-u został legendarny obrońca Westerplatte z 1939 roku, mianowany komandor podporucznik, Franciszek Dąbrowski .

4 Batalionowy rejon umocnień Ustka

Po uregulowaniu systemu dowodzenia oraz stworzeniu potrzebnej podstawy rok 1951 był momentem, gdy rząd przyjął do realizacji „Plan wzmocnienia potencjału zbrojnego państwa”. Sztab Generalny Wojska Polskiego przystąpił do przygotowania i wdrażania wielkiej inwestycji obrony wybrzeża. W maju 1952 roku minister obrony narodowej zarządził wzmocnienie niektórych odcinków granicy morskiej systemem fortyfikacji polowych i przygotowanie ich do obrony przeciwdesantowej . Sztab Wojska Polskiego wydał rozkaz dowódcom okręgów wojskowych i Marynarki Wojennej, aby w terminie do 1 października 1953 roku zaplanować i odpowiednio urządzić rejony umocnione na wybrzeżu . W celu lepszego wykonania zadania zorganizowana została podróż polowa dla wyższej kadry dowódczej Wojska Polskiego na temat: „Organizacja obrony przeciwdesantowej wybrzeża morskiego na przełomie 1951/1952”. Sztab Główny Wojska Polskiego i centralne instytucje MON przeprowadziły przyśpieszone studia terenów Pomorza . Dla ewentualnej obrony wybrzeża sprawą absolutnie ważną było posiadanie dobrze przygotowanych pozycji i instalacji w tym rejonie, m.in. obiektów fortyfikacyjnych, w tym stanowisk ogniowych dla artylerii nadbrzeżnej oraz innych środków ogniowych, stanowisk dowodzenia, schronów dla ludzi .

Prace budowlane zostały wykonane przez saperów i bataliony budowlane Marynarki Wojennej, saperów wojsk lądowych oraz 3. Batalionu Piechoty Morskiej. W listopadzie 1951 roku szef Sztabu Głównego Wojska Polskiego wydał rozkaz szefowi Wojsk Inżynieryjnych − gen. dyw. Jerzemu Bordziłowskiemu – na przygotowanie specjalnej dokumentacji na temat aktualnego stanu obiektów fortyfikacyjnych znajdujących się na obszarze wybrzeża morskiego . Dowództwu Sztabu Generalnego zależało na ustaleniu, co można jeszcze wykorzystać. Obiekty typu schrony dla ludzi, magazyny amunicji, żywności i umundurowania. Szefostwo Wojsk Inżynieryjnych Wojska Polskiego przedstawiło dokumenty w lipcu 1952 roku, z których jasno wynikało, że w pierwszym pasie linii umocnień na polskim wybrzeżu znajdował się szereg niepowiązanych ze sobą „zgrupowań obiektów fortyfikacyjnych budowy polskiej sprzed 1939r. i niemieckiej z lat 1876 i 1942/43” .

Minister obrony narodowej 20 maja 1952 roku w dyrektywie 00064/oper. zarządził wzmocnienie wybranych odcinków polskiego wybrzeża morskiego systemem fortyfikacji polowych i przygotowanie ich do obrony przeciwdesantowej . Nowe fortyfikacyjne umocnienia, zgodnie z decyzją ministra, zostały zaplanowane do wybudowy w następujących rejonach wybrzeża:

  • wejście do portu gdańskiego (Westerplatte),
  • Półwysep Helski, wejście do Zatoki Szczecińskiej,
  • w okolicach Dziwnowa,
  • Świnoujścia.

Dodatkowo przy wszystkich stanowiskach ogniowych baterii artylerii stałej Marynarki Wojennej.

Batalionowe rejony umocnione (BRU) miały być zbudowane na odcinkach wybrzeża:

  • Dąbek,
  • Łeba, wzdłuż jezior (Gardno, Wicko, Kopań, Bukowo, Jamno, Resko),
  • Mrzeżyno,
  • Dziwnów,
  • Świnoujście.

Rozpoznanie wymienionych rejonów oraz przygotowanie niezbędnych planów dotyczących wykonania i odpowiedniego urządzenia umocnień należało do obowiązków Dowództwa Obrony Wybrzeża i podległych mu brygad przeciwdesantowych . Sztabowcy Wojsk Inżynieryjnych Wojska Polskiego dostali polecenie przygotowania jednego typowego BRU (batalionowego rejonu umocnień), który miał tworzyć podstawę do przeprowadzenia pozostałych prac. Wszystkie prace związane z budową umocnień zostały zabezpieczone ścisłą tajemnicą wojskową. Kolejne etapy prac fortyfikacyjnych na wybrzeżu i ich organizację warunkowało zarządzenie Szefa Sztabu Głównego WP (nr 000121/oper. z dn.4.10.1952 r.) .

Budowa

Pierwszy, który miał stanowić wspomniany wzór był BRU nr 2 na Helu. Jego budowa rozpoczęła się w 1953 roku. W tym roku również planowano zbudować:

  • BRU nr 1 w rejonie Westerplatte,
  • BRU nr 4 w rejonie Ustki,
  • BRU nr 8 na zachód od Kołobrzegu
  • BRU nr 11 w rejonie Świnoujścia.

Następne w kolejności  miały być budowane w  roku 1954:

  • BRU nr 7 -na wschód od Kołobrzegu,
  • BRU nr 5 -na wschód od Darłówka,
  • BRU nr 10 -w rejonie na wschód od Międzyzdrojów,
  • BRU nr 3 -w rejonie Białogóry,
  • BRU nr 6 -w rejonie Ustronia Morskiego
  • BRU nr 9 -w rejonie Dźwirzyna.

Wszystkie wymienione BRU według planu miały posiadać szerokość 22,5 km oraz odpowiednią, zależną od terenu głębokość. Opiekę nad nim ochronę i konserwację wybudowanych obiektów miały zapewniać jednostki OW II, MW i Wojsk Ochrony Pogranicza (WOP), w zależności od  dyslokacji tych jednostek . 0ajważniejszym obiektem fortyfikacji polowych, któremu poświęcono najwięcej uwagi był BRU nr 2, w rejonie 13 baterii artylerii stałej na Helu. Zdecydowanie został najlepiej przygotowany i zbudowany. Powodem było nie tylko jego położenie strategiczne ale również miał stanowić swego rodzaju wzór, którego prowadzono prace przy innych tego rodzaju obiektach. Realizację przedsięwzięcia inżynieryjno-budowlanego rozpoczęto  w maju 1953 roku i zakończono w styczniu 1954 roku.

Rok 1953 to również czas gdy rozpoczęto budowę BRU nr 4 w ustce. Cały ten rejon rozciągał się wzdłuż wybrzeża, na długości około 4000 m. Głębokość rejonu sięgała od 1500 m do 2000m. Niestety szczegółowe plany znajdują się w archiwum Marynarki Wojennej i założenia autora opierają się głównie na analizie własnych obserwacji jak również porównania do innych tego typu fortyfikacji. Pagórkowaty teren wokół BRU przysparzał sporych trudności z rozmieszczeniem poszczególnych stanowisk ogniowych, nie mniej jednak wspomniane pagórki tworzyły naturalną barierę stanowiące dodatkowy atut obronny. Niestety w dużym stopniu ograniczały  zasięg ognia broni maszynowej i stwarzało to wiele pól martwych w sektorach ostrzału. W czasach gdy budowano BRU nie było zbyt dobrej sieci dróg, silnie pofałdowany teren i piaszczysta gleba utrudniały dość znacznie dostarczanie materiałów do miejsc pracy, wymagało to używania ciągników gąsienicowych i samochodów terenowych. Budowla się przeciągała z powodu ciągłego braku pracowników. Prace były wykonywane przez żołnierze. Przeciętnie w ciągu miesiąca pracowało około 200 żołnierzy. Rozbudowę BRU wykonywano na podstawie instrukcji SG WP: Batalion przeciwdesantowy w obronie rejonu umocnionego typu polowego na wybrzeżu morskim .

Elementy składowe BRU

W składzie BRU opierając się na wspomnianym planie znajdowało się:

  • 16 stanowisk dowodzenia dowódcy batalionu, kompanii główne i zapasowe – do prowadzenia obserwacji i kierowania walką
  • punkty obserwacyjne dowódcy batalionu, kompanii, plutonu – do prowadzenia obserwacji na przednim skraju; batalionowe
  • punkty medyczne – były to schrony do udzielania pomocy rannym
  • batalionowe i kompanijne punkty amunicyjne – do magazynowania amunicji
  • schrony dla ludzi
  • stanowiska ogniowe główne i zapasowe dla czołgów, moździerzy, dział, środków przeciwlotniczych, broni strzeleckiej, z których prowadzono ogień do środków pływających lekkich i piechoty, kutrów, barek i samolotów, ostrzeliwano przeszkody przeciwpancerne oraz osłaniano skrzydła i zabezpieczano styki z sąsiadami pododdziałów broniących się w batalionowym rejonie umocnionym

Ważnym elementem każdego BRU były rowy ciągłe strzeleckie obłożone płytami żelbetowymi lub żerdziami oraz rowy łączące poszczególne pododdziały batalionu. Wspomniane rowy strzeleckie kopano na głębokość około 1,5 m, ściany były obłożone płytami żelbetowymi co gwarantowało większą wytrzymałość i ochronę przed ostrzałem. W nich wykonane zostały odkryte stanowiska ogniowe dla jednego lub dwóch strzelców, zakryte  dla pojedynczego strzelca z kopuł żelbetowych, tzw. mijanki, gniazda rannych, lekkie schrony przedpiersiowe dla 2-3 i 4-6 żołnierzy rozmieszczone zostały w odległościach 80-100 m . Schrony zostały zbudowane z cylindrów żelbetowych lub elementów z blachy falistej. W odległości co 10 m rów strzelecki był przykryty płytami żelbetowymi na odcinkach o długości 10-15 m. Stanowiska ogniowe dla ckm i rkm zostały zbudowane z podobnie jak w przypadku stanowiska ogniowego w rowie strzeleckim, czyli z płyt żelbetowych lub kopuł. Stanowisko ogniowe  dział i moździerzy zbudowane z płyt żelbetowych oraz składały się z działobitni, 2 schronów i nisz amunicyjnych . Schrony, punkty obserwacyjne wykonane zostały z 3 cylindrów, w tym jeden ustawiony w pozycji stojącej, w górnej części posiadał żelbetową kopułę, a w niej aż 5 otworów obserwacyjnych.  Ponadto stawiano liczne przeszkody przeciwpancerne wykonane z kozłów żelbetowych ułożonych w trzech rzędach. Natomiast  przeciw piechocie układano trzyrzędową kolczastą sieć. Większość lekkich schronów nazwanych jako schron przedpiersiowy zabezpieczał jedynie przed pociskami i odłamkami małego kalibru. Jedynie schrony dowódców batalionów zostały dodatkowo wzmocnione przed lekkimi i średnimi pociskami artyleryjskimi. Stanowiska dowodzenia zbudowane zostały z gotowych elementów: cylindry żelbetowe, płyty dostawcze, kopuły żelbetowe, strzelnice kompletne, płyty żelbetowe różnego rodzaju i kształtu, kozły żelbetowe, jeże metalowe, oraz niezliczone ilości drutu kolczastego, stali i betonu i piasku.                                 Ustecki BRU niestety jest w większej mierze przykryty pod ziemią i tylko nie liczne elementy wystają poza jego linię.  Ostatecznie bardzo ciężko dokonać klasyfikacji nie posiadając planu. Poniższe fotografie pozwalają stwierdzić w jakim stanie obecnie jest fortyfikacja. Zdjęcia pochodzą z forum eksploracyjnego Pomorza.

Według instrukcji jakie podał Sztab Główny Wojska Polskiego, przewidywano, że batalion przeciwdesantowy będzie bronił rejonu o szerokości 3-4 km i głębokości 1,5-2 km. Początkowo pierwszy etap obrony zakładał, że batalion przeciwdesantowy miał się bronić dwiema kompaniami desantowymi, mając na stanie 2 plutony w pierwszym rowie strzeleckim.  W pierwszym rowie obrony broniły się 4 plutony, czyli na jeden pluton przypadał 1 km frontu – była to szerokość stanowczo za duża zważywszy na dość trudny teren . Natomiast 3 plutony obu kompanii I etapu-rzutu miały się bronić w drugim rowie. Niestety taki plan nie pozwalał  skutecznie wspierać pododdziałów z przodu, gdyż broniły punktów oporu, każdy – o szerokości 2 km. Ponadto nie można zapomnieć, że warunki obrony na polskim wybrzeżu morskim są utrudnione. Powodem są między pierwszym i drugim rowem gęste zarośla, trzciny, krzaki lub las czy wydmy stanowiące bardzo niekorzystne liczne pola martwe dla obserwacji i wsparcia ogniowego. Kolejna już trzecia kompania desantowa, jako II rzut broniącego batalionu przeciwdesantowego, musiał bronić trzeciego i czwartego rowu. Jak trafnie wskazuje pułkownik Andrzej Polak, „posiadała przy tej szerokości zbyt duże zadanie zamykała pierścień obrony okrężnej i nie była w stanie wykonać swego zasadniczego zadania – wykonania kontrataku w wypadku przełamania przez nieprzyjaciela obrony pododdziałów  I rzutu” . Ówczesna etatowa kompania liczyła około 109 żołnierzy więc fizycznie nie miała możliwości sprostać zadaniom jakie stawiało przed nimi dowództwo.

Wnioski

Okres od 1949 do 1956 roku, bezapelacyjnie był okresem gdzie w dość desperacki i chaotyczny sposób starano się sprostać  wymaganiom ZSRR. Stawiono głównie na rejony umocnień i artylerie nadbrzeżne. Myśl techniczna, ogólnie cała koncepcja była już wówczas niezbyt nowatorska. Armie starały się odchodzić od tymczasowych rozwiązań jakim były właśnie batalionowe rejony umocnień. Większość prac związanych z budową została wykonana w latach 1953-1954, ale ze względu na brak materiałów i maszyn prowadzono je jeszcze do 1956 roku. Warto również zatrzymać się przy materiałach. Były one bardzo niskiej jakości, co później skutkowało potrzebą szybkiego remontu. Prace wykonywano w bardzo trudnych warunkach bez użycia odpowiedniego technicznego sprzętu kontroli czy doradztwa, a co najgorsze przy nakładzie dużych zasobów ludzkich. Pod względem wartości bojowej, przedstawianej fortyfikacji była ona niewielka. W przypadku użycia ciężkiej artylerii okrętowej lub broni masowego rażenia, instalacje te nie przedstawiały większego znaczenia. Pomimo że, były one budowane przy stanowiskach BAS-ów, to i tak groziło szybkim zniszczeniem tych budowli szczególnie 1 i 2 linia. Budowa BRU bezpośrednio na wydmach i plażach narażała je na szybkie zniszczenie . W wielu przypadkach już w rok po zdaniu budowy obiekty nie przedstawiały większej wartości bojowej, szczególnie takie które dysponowały małą siłą ognia oraz niską wytrzymałością. Z kolei po trzech latach większość ze zbudowanych BRU uległa zniszczeniu. Dłużej zachowały się rejony umocnione, budowane w obszarach Bas, na nieco wyżej położonym terenie, ale i one niestety ze względu na brak odpowiedniej konserwacji uległy stopniowemu niszczeniu.

 

Grzegorz Diemientiew, Koło Naukowe Historyków Akademii Pomorskiej w Słupsku

Udostępnij.