Rok 2018 to nie tylko 100 rocznica odzyskania niepodległości przez nasz kraj. To także 100 rocznica powstania harcerstwa. Przypominamy więc historię jednego z najprężniej i najdłużej działających w mieście szczepów harcerskich.  IV szczep był jednym z pierwszych, który powstał w Słupsku. Był także jednym z najdłużej działających w mieście. Jego historia jest ściśle związana z dziejami harcerstwa w mieście. Ze szczepem przez lata związane były osoby, które odcisnęły stały ślad na działalności ZHP w naszym regionie. Mowa tu o legendarnym już instruktorze hm. Stanisławie Kiejdo oraz wieloletnim komendancie hufca hm. Mirosławie Jarystow.

 

IV szczep działał blisko 60 lat. Przez jego szeregi przewinęły się tysiące harcerzy, harcerek oraz zuchów. Jednak odtworzenie jego historii nie jest sprawą prostą. Mimo wieloletniej tradycji zachowało się niewiele źródeł dokumentujących dzieje „czwartaków”. Najlepszym okazały się kroniki byłej Szkoły Podstawowej nr 4 im. Kolejarza Polskiego, z którą szczep był związany.

 

Początki

Początek harcerstwa w „czwórce” ma związek z powstaniem szkoły. Rozpoczęła ona działalność we wrześniu 1946 roku. Placówka mieściła się w barakach przy rogu ulic Sobieskiego i Zygmunta Augusta. Wraz z uruchomieniem szkoły powstała na jej terenie drużyna harcerek. Jak zapisano w szkolnej kronice drużyna liczyła 36 druhen. Po niespełna trzech miesiącach pracy harcerki przygotowały pierwszą większą imprezę. Było to spotkanie choinkowe.

W roku następnym została utworzona drużyna zuchowa. Obie łącznie liczyły blisko 100 osób. Rokiem przełomowym w historii szkoły i harcerstwa działającego w jej murach był zdecydowanie rok 1948. Wówczas do szkoły trafił Stanisław Kiejdo. Tej postaci słupskim harcerzom chyba przedstawiać nie trzeba. Jednak wspomnę, że urodził się 22 maja 1912 roku na ziemi nowogródz­kiej we wsi Horodyszcze powiat Oszmiana na Litwie. W 1926 roku wstąpił w szeregi Związku Harcerstwa Polskiego. W trakcie swojej harcerskiej służby spotkał się między innymi z Józefem Grzesiakiem „Czarnym”. Ideały jego „czarnej trzynastki” zaszczepił na Pomorzu.

 

Druh Stanisław

Po przyjechaniu do Słupska dr Stanisław założył w „czwórce” drużynę męską, która otrzymała rzecz jasna nr 13. Druhowie nosili charakterystyczne czarne chusty. Drużyna żeńska miała zaś numer 12 i chusty w kolorze seledynowym. Harcerstwo w SP4 pod wodzą druha Kiejdo przeżywało prawdziwy rozkwit. Jednak w 1950 roku ZHP zostało rozwiązane, stało się częścią Związku Młodzieży Polskiej. Druh Stanisław odsunął się w cień. Był to ewidentnie trudny czas dla harcerzy. W kronice szkolnej odnotowane to zostało ciekawym wpisem: „ Harcerstwo promuje słabo. Młodzież nie wykazuje zapału do nauki, dyscyplina na niskim poziomie”.

Wraz z odwilżą drugiej połowy lat 50-tych harcerstwo wracało do łask. Były to także dobre lata dla harcerstwa z IV szczepu i szkoły nr 4, której dh Stanisław był najpierw kierownikiem, a potem dyrektorem. IV szczep rozwijał się wyjątkowo dynamicznie. Lata dyrektorowania w szkole i rozwój ZHP dobrze udokumentowane są w kronice szkolnej. Na większości uroczystości szkolnych dh Stanisław występował w mundurze. Podobnie jego podopieczni. Jeszcze przed rokiem 1962 wśród „czwartaków” pełni przestrzegało się regulaminu mundurowego i regulaminu zdobywania stopni i sprawności. Wkład w wychowanie młodych harcerzy dostrzegała egzekutywa Komitetu miejskiego PZPR w oficjalnym piśmie z marca 1962 roku z okazji jubileuszu XV-lecia szkoły.

Druhowie z „czwórki” podobnie jak większość harcerzy w tamtym okresie systematycznie uczestniczyli w obchodach świąt państwowych takich jak na przykład pochody pierwszomajowe i uroczystości związane z rocznicami. Brali także udział w tradycyjnym życiu harcerskim. Szczep organizował bowiem liczne obozy, biwaki i rajdy. W szkole obywały się systematyczne zbiórki i przeglądy mundurowe. W swoich murach gościli także harcerzy oraz członków organizacji młodzieżowych z innych miast.

 

Sztandar od rodziców

Kolejnym rokiem przełomowym w historii IV Szczepu Harcerskiego im. Czwartaków był rok 1971. Wówczas to podczas obchodów 25-lecia szkoły szczep otrzymał swój sztandar. Z jednej strony wyhaftowany został krzyż harcerski, a z drugiej polski orzeł (początkowo bez korony, po roku 1989 nasz symbol narodowy także na sztandarze odzyskał koronę). Fundatorem sztandaru był komitet rodzicielski. Z okazji nadania sztandaru został wydany rozkaz specjalny podpisany przez ówczesną zastępczynię komendanta hufca phm Krystynę Jedynak. Sztandar został wręczony podczas apelu, który odbył się na szkolnym boisku. Po nim odbyła się uroczysta defilada, którą odebrał Edward Kozakiewicz, zastępca komendanta Chorągwi ZHP Koszalin. Uroczystość zakończyła się koncertem.

W roku jubileuszowym szczep liczył 396 członków, stanowiło to połowę uczniów SP4. W strukturach szczepu działał wówczas Młodzieżowy Krąg Instruktorski stanowiący przyszłą kadrę. Krąg stanowili w większości absolwenci SP4. Szkoła otrzymała także odznaczenie Komendanta Chorągwi ZHP Koszalin „Za pracę wśród dzieci”

Wraz z końcem roku szkolnego, w czerwcu 1972 roku mury szkoły opuścili nie tylko absolwenci, ale także Stanisław Kiejdo. Dotychczasowy dyrektor udał się na emeryturę. Nie porzucił jednak harcerskiego munduru. Zaangażował się w pracę między innymi z młodzieżą ze Szkoły Podstawowej nr 6.

Opiekę nad szczepem przejęła Danuta Perło. Po niej komendantką została hm. Zofia Słupska, a jej zastępczynią była phm. Stefania Dąbrowska. To okres, w którym harcerstwo w „czwórce” nadal ma się dobrze. W kronikach szkolnych jest jednak mniej informacji o działalności harcerzy. Odnotowane są jedynie ich obecności podczas świąt o charakterze państwowym lub uroczystościach szkolnych. Z zapisów w kronice wiadomo także, że w tym okresie „czwartacy” uczestniczyli również w zimowiskach i przygotowali obóz w Kępicach. W okresie również o słupskich harcerzach pisał „Świat Młodych”. Gazeta w połowie lat 70-tych przygotowała festyn w Parku Kultury i Wypoczynku. Podczas swojej wizyty w mieście odwiedziła także druhów z IV Szczepu.

 

Druh Mirek

Kolejnym komendantem szczepu został wychowanek druha Stanisława, czyli Mirosław Jarystow. Zastępcą druha Mirka była nauczycielka geografii w SP4 phm Alina Andrzejewska oraz phm. Marek Flis Ze szczepem współpracowali wówczas żołnierze zrzeszeni w kręgu instruktorskim „Promieniści”. Jak wynika z rozkazu komendanta szczepu w roku 1984 w szczepie działały cztery drużyny harcerskie. Drużynowym 13 DH im. Tadeusza Kościuszko był Marek Prengel, 112 DH im. Emilii Gierczak drużynowym był Gabriel Dymek, przybocznymi zaś Waldemar Budziar i Piotr Szwed, drużynowym 119 DH im. Olgi Drahonowskiej był Marek Flis, a 121 DH im. W. Kalinowskiego był Mirosław Jarystow, jego przybocznymi byli Marek Kosiński i Ireneusz Pudali. Rozkaz opisuje także terminarz zbiórek, które odbywały się w szkolnej harcówce. Warto jest tutaj dodać, że znajdywała się ona w piwnicach szkoły. Były to dwie klimatyczne groty. Według mojej subiektywnej oceny jedna z najlepszych harcówek, która funkcjonowały w Słupsku.

W tym samym roku szczep wspólnie z KI „Promieniści” zorganizował na strzelnicy garnizonowej I zawody Strzeleckie Hufca Słupsk Miasto. Jak podawała wówczas działająca w szczepie Harcerska Służba Informacyjna „Echo” w zmaganiach wzięło udział dziewięć szczepów. W klasyfikacji generalnej zwyciężyli gospodarze. Zawody były preludium do Igrzysk Harcerskich, które IV Szczep Harcerski im. Czwartaków organizował przez szereg kolejnych lat. W ramach igrzysk odbywały się między innymi: wspomniane zawody strzeleckie, biegi na orientację, biegi przełajowe oraz zawody sportowe. Większość konkurencji odbywała się w Lasku Południowym. Zazwyczaj ostatni etap, czyli zawody sportowe rozgrywane były na stadionie 650-lecia. Sztab szczepu tak zasmakował w organizacji igrzysk, że po sukcesie zmagań harcerzy przygotował podobne dla zuchów. Te zawody także rozgrywane były przez szereg lat z rzędu.

 

Szczep rośnie w siłę

Według spisu z września 1985 roku w szczepie działało pięć drużyn harcerskich i cztery zuchowe. 12 DH im. Krystyny Krahelskiej wznowiła działalność, jednak nie jako drużyna żeńska lecz koedukacyjna. Jej drużynową została Anna Jarecka. W 13 Drużynie Harcerzy drużynowym wówczas był Tomasz Kościelny, a przybocznym Piotr Zalewski. W 112 Drużynie Harcerek drużynową była Alina Andrzejewska. 119 Drużynę Harcerek prowadziła wówczas Małgorzata Budnik, a przyboczną była Hanna Kleban. 121 Drużynę Harcerzy prowadził Mirosław Jarystow, a przybocznym Michał Pliszka. W przypadku 1 drużyny zuchowej „Morskie Wilki” niewymieniona jest karda. W 3 DZ „Leśne ludki” drużynową była Janina Zapaśnik, a przybocznymi Teresa Wolska, Joanna Olczyk i Małgorzata Rusiecka. W 27 DZ „Fale morskie” drużynowy nie jest wymieniony, funkcję przybocznych pełniły Małgorzata Wojtkowiak i Beata Szapiel. W 28 DZ „wesołe misie” drużynową była Hanna Matynia, a przybocznymi Agnieszka Popiel, Anna Jaczewska oraz Tomasz Pakuła. Nie zmieniła się wówczas komenda szczepu, z małym wyjątkiem. Marek Flis przestał pełnić funkcję zastępcy komendanta. Tę rolę powierzono Małgorzacie Gutkowskiej.

Harcerze z „czwórki” nadal organizowali igrzyska harcerskie i zuchowe, brali udział w licznych rajdach i obozach. Szczep chętnie oprócz obozów stacjonarnych organizował w latach 80-tych obozy wędrowne między innymi w Bieszczady, Beskidy, Góry Świętokrzyskie i Sudety.

6 stycznia 1987 roku całym środowiskiem harcerzy słupskich strząsnęła informacja o śmierci dh. Stanisława Kiejdo. Zmarł w wieku 75 lat. Do końca swojego życia czynnie działał w ZHP. W tym dniu komendant IV Szczepu Harcerskiego hm Mirosław Jarystow wydał rozkaz specjalny. Oto jego treść: „Rozkaz specjalny nr 1. W związku ze śmiercią długoletniego Komendanta Szczepu Harcerskiego nr 4 i dyrektora Szkoły Podstawowej nr 4 druha Stanisława Kiejdo, hm PL ogłaszam dla wszystkich harcerzy co następuje: w dniach od 6 stycznia do 6 lutego 1987 roku ogłaszam żałobę w Szczepie. Na znak żałoby wszyscy harcerze przepasają kirem krzyże harcerskie. Od 6 do 13 stycznia tydzień mundurowy. W okresie tym zakazuje się organizacji i uczestniczenia w imprezach o charakterze kulturalnym”. Druh Stanisław został pochowany na Starym Cmentarzu w Słupsku.

 

Harcerska poczta

Pod koniec lat 80-tych doszło także do redukcji drużyn harcerskich. 12 DH przestała istnieć. Jej inwentarz został wcielony do 119 DH „Ślad”, która została drużyną koedukacyjną. Wówczas jej drużynowym był Tomasz Pakuła. W IV szczepie z powodzeniem organizowane były kolejne akcje letnie i zimowe, harcerze brali także czynny udział w ogłaszanych systematycznie w tamtym okresie alertach naczelnika ZHP „Czwartacy” zaangażowali się także w działalność Harcerskiej Poczty. Szczep przez lata wydawał okolicznościowe pocztówki. Jedna z nich wydana w 1989 roku pełniła rolę cegiełki. W ten sposób harcerze zbierali pieniądze na pomnik druha Stanisława.

Szczep doskonale przeszedł okres transformacji ustrojowej. W 1991 dh Jarystow przygotował pierwszy obóz autokarowy do Rzymu. Był to rodzaj pielgrzymki połączonej ze zwiedzaniem Włoch, Austrii i ówczesnej Czechosłowacji. W tym roku także szczep uczestniczył jako harcerska poczta w Światowych Dniach Młodzieży. Obsługiwał także pielgrzymkę Jana Pawła II i jego wizytę w Koszalinie.

Rok 1991 był także wyjątkowy dla mnie osobiście. Komendant zezwolił na działalność w ramach szczepu tworu nieprzewidzianego regulaminem, czyli Samodzielnego Zastępu Starszoharcerskiego KŻYH. Zrzeszał on ponad 20 osób pochodzących praktycznie ze wszystkich drużyn harcerskich w IV Szczepie. W Kżyh-u nie było zastępowego, a wszyscy niezależnie od funkcji pełnionych w zastępie lub innych drużynach nosiliśmy szare sznury oraz oliwkowe chusty z czarnym obszyciem. Warto jest dodać, że w „czwartakach” działał także drugi zastęp starszoharcerski „Kilwater”. Jak na wodniaków przystało współpracował on z Harcerskim Ośrodkiem Morskim w Ustce. Kilwater prowadził Damian Wiercioch.

Koniec lat 90 i początek XXI wieku to okres końca działalności szczepu w dotychczasowej formie. Dawna harcówka w piwnicach szkoły została przebudowana na pomieszczenia konserwatorskie. Służy za składzik. IV Szczep Harcerski im. Czwartaków podobnie jak cały związek przeszedł kryzys. Związane to było z wieloma czynnikami. Młodzież nie garnęła się wówczas do harcerstwa jak jeszcze kilkanaście, czy nawet kilka lat wcześniej, na pewno trochę zabrakło kadry, jej następców. Po szczepie zachowało się wiele wspomnień, zdjęć i przede wszystkim sztandar.

Harcerstwo w naszym mieście po woli, ale na pewno przeżywa swój renesans. Może kiedyś IV Szczep Harcerskim im. Czwartaków powróci.

 

Tomasz Częścik

Udostępnij.