Kolejne nieścisłości przy budowie fabryki mączki i oleju rybnego podają mieszkańcy. Ich zdaniem inwestycja nie jest zgodna z Miejscowym Planem Zagospodarowania.

 

Mieszkańcy kolejny raz spotkali się z wójt gminy Słupsk. Podczas dyskusji przedstawili kolejne, ich zdaniem koronne, argumenty, które powinny być przyczynkiem do cofnięcia decyzji środowiskowej dotyczącej budowy. Kolejny raz skończyło się na deklaracjach samorządowców. – To było chyba nasze ostatnie spotkanie z panią wójt, bo nie mamy już o czym rozmawiać – mówi Mariusz Bożęcki ze Stowarzyszenia Gmina Jest Nasza, które powstało w trakcie protestu. – My mówimy swoje wójt deklaruje, że sprawa jest analizowana, a nic się nie dzieje.

Wójt obiecała, że wciągu tygodnia jej służby ocenią czy mogło dojść do naruszenia przepisów. Gmina powoła też audytora do sprawdzenia wszystkich procedur w tej sprawie.

W trakcie spotkania mieszkańcy starali się udowodnić, że budowa jest niezgodna z MPZ. Dokument jasno określa bowiem ilość przetwarzanego surowca. Plan inwestycyjny zakłada znaczne przekroczenie tego zapisy –  Niepodważalnym faktem jest to, że pomimo jednoznacznej identyfikacji zakładów przetwarzających surowce pochodzenia zwierzęcego o zdolności produkcyjnej ponad 75 ton netto wyrobów gotowych na dobę jako instalacji mogących powodować znaczne zanieczyszczenie poszczególnych elementów przyrodniczych albo środowiska jako całości zakładu produkcji mączki rybnej za taki nie uznano, pomimo deklarowanej przez inwestora wydajności 90 ton netto produktu gotowego na dobę, czyli 70 ton mączki rybnej i 20 ton oleju. Zaistnienie takiej sytuacji wskazuje bezsprzecznie na rażącą ignorancję administracji publicznej w respektowaniu prawa lub próbę obalenia fundamentalnych zasad matematyki, w  których 90 jest zawsze liczbą większą od 75 – dodaje Bożęcki.

W pomoc mieszkańcom przy zablokowaniu inwestycji zaangażował się pochodzący ze Słupska Piotr Müller, wiceminister szkolnictwa wyższego. http://gryf24.pl/2018/02/02/wiceminister-wlacza-sie-protest-przeciwko-maczkarni/

 

Na razie na placu budowy nic się nie dzieje. Nie prowadzone są żadne prace. Inwestor jednak zaprasza mieszkańców do dalszej dyskusji. – W związku z rozpowszechnianiem niesprawiedliwych, niesprawdzonych i nieprawdziwych informacji dotyczących realizowanej przez naszą firmę budowy fabryki mączki i oleju rybnego, podjąłem kolejną inicjatywę nawiązania dialogu z przedstawicielami mieszkańców poprzez zorganizowanie spotkania, na którym chcielibyśmy zaprezentować wybraną przez nas technologię produkcji jako dowód na to, że w żadnym przypadku nie pogorszy ona komfortu i jakości życia ludzi – pisze w liście do mieszkańców Sławomir Gojdź, prezes Paula Fish.

Inwestor zaprasza także przedstawicieli mieszkańców na wyjazd do Norwegii. Tam na własnej skórze mogliby się przekonać jak działają podobne fabryki.

Udostępnij.