Wraca temat budowy pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego w Słupsku. W mieście zawiązuje się komitet społeczny do spraw budowy.

Aktywiści związani są ze środowiskiem słupskich kresowiaków w najbliższych dniach rozpoczną zbiórkę funduszy na ten cel. Samorząd Słupska deklaruje, że wesprze inicjatywę w sposób logistyczny, choć pieniędzy nie zamierza dokładać. – Nie stać jest miasta, aby się dołożyć. Jednak deklaruję wszelką pomoc logistyczną i prawną. Jeżeli społecznicy zgodnie z zapowiedzią zajmą się zbiórką funduszy z chęcią włączę się jako prezydent do komitetu budowy. Czekam na spotkanie z inicjatorami – mówi Robert Biedroń, prezydent Słupska.

NA razie miasto może poszczycić się studium głowy marszałka do warszawskiego pomnika, którego autorem jest Jan Konarski. Popiersie znajduje się w ratuszowym holu.

Nie wiadomo jeszcze gdzie pomnik miałby stanąć. Wskazywana jest między innymi lokalizacja na Starym Rynku lub przed ratuszem w zamian za pomnik żołnierza polskiego. Ten monument na pewno przejdzie modernizację. – Jesteśmy w kontakcie ze spadkobiercami autorki pomnika. Będziemy rozmawiać o formach jego modernizacji – mówi Krystyna Danilecka-Wojewódzka, wiceprezydent Słupska.

Z pomnika miałby zostać zdjęte tablice upamiętniające szlak żołnierza polskiego podczas II wojny światowej oraz figura żołnierza. Elementy te miałby zostać przeniesione na cmentarz.

Udostępnij.
  • aa

    Nie jestem zwolennikiem pomnika Piłsudskiego jednak twierdzenie prezydenta, że miasta nie stać urąga powadze Roberta Biedronia. Miasto wydaje 250 tys. rocznie, przez trzy kolejne lata na świecidełka przy ul. Sienkiewicza. Rozumiem, że igrzyska zawsze były ważniejsze od czegokolwiek szczególnie w roku wyborczym, ale Robercie Biedroniu przestań przedstawiać się jako superprezydent – jesteś takim samym populistą jak twój poprzednik, twój styl sprawowania urzędu i robienia polityki nie odbiega in plus od tego w jaki sposób robią to politycy od których się odcinasz i chcesz się różnić.