Do dwóch groźnych wypadków doszło wieczorem w długim dniu świąt na drogach regionu słupskiego. Jeden z nich skończył się tragicznie.

 

Nie żyje 43-letni kierowca renault, który w pobliżu Reblina uderzył w przydrożne drzewo. Według ustaleń policji mieszkaniec Warszawy miał zjechać ze swoje pasa ruchu. Funkcjonariusze ustalają przyczyny wypadku.

O włos od tragedii było na odcinku DK 6 w pobliżu Mianowic. Tam zderzyły się dwa auta. Jak wynika z ustaleń policji 20-latek jadący audi zjechał na przeciwległy pas ruchu, wprost na nadjeżdżającą z przeciwka skodę. Auta otarły się o siebie. Skoda została zepchnięta na pobocze, a audi wpadło do rowu. Do szpitala trafiła pasażerka skody. Jak się okazało 20-latek jadący audi był pod wpływem amfetaminy. Grozi mu kara do dwóch lat pozbawienia wolności

Udostępnij.