Choć nie wiadomo jak słaba byłaby drużyna Czarnych, to i tak poradzi sobie z Koszalinem. Te słowa kibiców wypowiedziane przed sobotnimi derbami w Koszalinie, potwierdziły się w stu procentach. Po zaciętym meczu Czarni odnieśli dopiero czwarte zwycięstwo w tym sezonie. 

Nowy środkowy AZS, Aleksandar Marelja, pojawił się w wyjściowym składzie i punktował już w drugiej skutecznej akcji swojego zespołu. Początek był wyrównany, chociaż można było zaobserwować małą przewagę gospodarzy – po trójce Jakuba Dłoniaka było 15:10. W końcówce tej części meczu serię punktową zanotowali Czarni i dzięki trafieniu Piotra Stelmacha to oni wygrywali po 10 minutach rywalizacji 21:20. Drugą kwartę świetnie otwierał Daniel Wall – po jego rzucie goście mieli już siedem punktów przewagi. Gospodarze dość szybko doprowadzili do wyrównania po kolejnej akcji Qyntela Woodsa. Mecz znowu był bardzo zacięty, ale słupszczanie byli stroną z inicjatywą ofensywną. Po kolejnych rzutach Drew Brandona i Łukasza Seweryna wygrywali 46:41 po pierwszej połowie.

Początek trzeciej kwarty układał się po myśli gości – po rzutach wolnych Justina Wattsa ich przewaga wzrosła do dziewięciu punktów. Straty starali się odrabiać Modestas Kumpys i Aleksandar Marelja – dzięki nim gospodarze zbliżali się do stanu 58:62. Po późniejszej dobitce Woodsa doprowadzili nawet do remisu! Po 30 minutach gry było 66:66. Na początku czwartej kwarty AZS wychodził na prowadzenie, a ciągle świetnie prezentował się Marelja. Gospodarze nie potrafili jednak dłużej utrzymać przewagi, a sytuacja co chwilę się zmieniała. Na około trzy minuty przed końcem to Czarni, po akcji Piotra Stelmacha, byli o sześć punktów lepsi. Później koszalinianie zbliżyli się jeszcze na dwa punkty i mieli szansę na wygraną, ale w ostatniej akcji piłkę przechwycili goście i mecz wsadem zakończył Dominic Artis. Ostatecznie Czarni wygrali 85:81.

Najwięcej punktów – 15 – zdobył dla Czarnych Piotr Stelmach. W ekipie AZS wyróżniał się Aleksandar Marelja z 27 punktami i 10 zbiórkami.

źródło: www.plk.pl

Udostępnij.