Nowy Teatr przygotował kolejną premierę. Tym razem sztuka pod tytułem „Biedermann i podpalacze”. Premierze przyglądała się Wiktoria Bicimirska.

Sztuka Maxa Frischa to groteskowa komedia ukazująca mechanizmy socjologiczne pozwalające jednostce tolerować przemoc w społeczeństwie. Nazwisko głównego bohatera Biedermann można przetłumaczyć jako „poczciwiec”, ale to także określenie mieszczucha, który osiągnąwszy minimum dobrobytu uważa, że najważniejsze jest jego zachowanie. Wierzy, że drobne ustępstwa pozwolą mu zachować odrobinę komfortu i pozycję społeczną.

Taka postawa doprowadza do katastrofy. Kiedy miasto jest terroryzowane przez podpalaczy, chaos i strach nie udziela się Biedermannowi, przekonanemu, że zło może wydarzyć się tylko u sąsiada. Na strychu biznesmena pojawiają się tajemniczy goście, po czasie zaczynają przetrzymywać tam beczki z benzyną, by w końcu poprosić gospodarza o zapałki w celu podpalenia jego domu.

Spektakl z zaskakującym, kryminalnym i metafizycznym finałem, dawką czarnego humoru, ze świetnie napisanymi rolami – aktualny w czasach Maxa Frischa i dzisiaj.

Spektakl powstał dzięki wsparciu finansowemu Fundacji Współpracy Polsko Niemieckiej oraz Miasta Słupska w ramach projektu „Ponad granicami” realizowanego przez Nowy Teatr im. Witkacego w Słupsku.

Sztuka będzie prezentowana oprócz Słupska w Hamburgu i Flensburgu. 

Udostępnij.