Dwa wyjścia w przypadku przepełnionej szkoły zaproponowały władze miasta rodzicom dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 5. Szóstoklasiści przeniosą się do SP 11 lub będą pracować na dwie zmiany. Oba wyjścia nie podobają się rodzicom.

Spotkanie  auli szkoły przygotowano na prośbę wiceprezydent Krystyny Danileckiej-Wojewódzkiej, która zajmuje się oświatą w mieście. Tłumnie przyszli rodzice uczniów klas szóstych. – W tej chwili grozi nam przepełnienie szkoły – mówi wiceprezydent. – Wyjścia widzę dwa. Pracę na dwie zmiany do godziny 17 lub 18. Drugim jest przeniesienie od września tegorocznych klas szóstych do SP 11. Myślę tylko o klasach szóstych, bo one jeszcze w niedawno kończyły podstawówkę. Decyzję jednak powinni podjąć rodzice. Miasto nie chce nikomu nic narzucać.

Propozycja Krystyny Danileckiej-Wojewódzkiej chyba jednak nie przypadła do gustu rodzicom. – Według mnie jest jeszcze trzecie wyjście – mówi jedna z mszkołyam. – Można adaptować na potrzeby nowych klas pomieszczenia schroniska. Jak tam się nie da, a tak słyszałam można przebudować pomieszczenia biblioteki. Zyskamy wówczas dwie dodatkowe klasy. Bibliotekę zaś przeniesiemy do schroniska.

– Jestem za tym, żeby wprowadzić zmianowość – mówi inna z uczestniczek spotkania. – Dzieci znają się nawzajem, znają nauczycieli. W nowej szkole będą dwa lata. Nawet nie zdążą się tam dobrze zaadaptować. Nauka na zmiany jest mniejszym złem. Jednak w tym systemie powinny pracować także pozostałe klasy.

Wypowiedź spotkała się z gromkimi oklaskami pozostałych rodziców. Inni uczestnicy spotkania zwracali uwagę na źle zorganizowany rozkład jazdy, który nie współgra z planem uczniów dojeżdżających z odległych zakątków osiedla Akademickiego. – Nie zależnie do której szkoły miałyby chodzić transport jest zły – mówi uczestniczka spotkania.

Udostępnij.