W przyszłym roku do bazy w Czerniachowsku w obwodzie kaliningradzkim mają trafić na stałe zestawy 9K720 Iskander-M. Ich zasięg to około 400 km. Według Rosji, amerykańska baza w Redzikowie stanowi dla niej zagrożenie.

Jak czytamy na portalu msn.com, gen. rez. Jarosław Stróżyk, były zastępca szefa Zarządu Wywiadu Międzynarodowego Sztabu Wojskowego NATO, nie ma wątpliwości, że rozmieszczenie iskanderów przy granicy z Polską to jednoznaczna odpowiedź na obecność w Polsce elementów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej.

W 2018 roku amerykańska baza w Redzikowie ma osiągnąć gotowość bojową. Zostaną w niej zlokalizowane elementy systemu radarowego śledzenia pocisków, a także trzy silosy, w których będą przechowywane gotowe do odpalenia rakiety SM-3 Block IIA. Amerykańska baza ma chronić USA oraz sojuszników z NATO przed pociskami balistycznymi, głównie z Iranu.

Odległość między bazą w Redzikowie, a miejscem, w którym stacjonować będą rosyjskie rakiety to niespełna 300 kilometrów. Zasięg rakiet wynosi około 400 km. Dotychczas były one przesuwane do obwodu kaliningradzkiego jedynie czasowo, na ćwiczenia.

źródło https://www.msn.com

Udostępnij.
  • Jery

    Po drodze powinni zahaczyć o Ratusz w Słupsku gdy odbywa się sesja Rady Miasta!

  • piotr mieczyslaw

    jesli dobrze pojmuje to bronia nas i hamerykance/puste silosy/ i ruskie/zardzewiale wyrzutnie/,a jak powiada przyslowie wsrod przyjaciol psy zająca zjadły
    sukces ? jest oczywisty inwestorzy omijaja nas szerokim łukiem
    ,