Współczesne czarownice nagrodziły Roberta Biedronia. Doceniły jego działania, na rzecz równouprawnienia pań oraz rehabilitację kobiet skazanych za czary.

Jak podaje Na Temat, nagrodę dokładnie przyznało Stowarzyszenie Stop Stereotypom. Polskie czarownice spotkały się na zlocie w Kielcach. Tam zapadła decyzja o wyróżnieniu prezydenta Słupska. Jak powiedziała w rozmowie z Na Temat Małgorzata Marenin Biedroń jako pierwszy prezydent miasta podjął się swoistej rehabilitacji ostatniej w Słupsku spalonej na stosie kobiety, nazywając jej nazwiskiem rondo.  – Bardzo cenimy racjonalność i odwagę tego polityka. Czas głośno mówić, że inkwizycja zabijała kobiety z krwi i kości nazywając je czarownicami tylko, dlatego żeby kościół miał pełną władzę nad ludźmi – mówi w wywiadzie Małgorzata Marenin.

Dla mnie to ogromne wyróżnienie i niespodzianka – mówi Robert Biedroń. – Bardzo lubię czarownice. Cieszę się, że one mnie też. Kobiety muszą mieć równe prawa nie tylko na papierze, ale także w rzeczywistości. Dziwne jest, że w dzisiejszych czasach skazane przed wiekami kobiety za coś zupełnie absurdalnego dalej są zapomniane.

Czarownice docenił to, że z inicjatywy Roberta Biedronia jedno ze słupskich rond nazwano imieniem Triny Papisten. To ostatnia czarownica stracona w mieście. Faktycznie nazywała się Katarzyna Zimmermann i została zgładzona na początku XVIII wieku.

Udostępnij.