Reforma oświaty w Słupsku przebiega wzorcowo – oceniają radni Prawa i Sprawiedliwości. Krytykują za to postawę prezydenta Biedronia. Twierdzą, że nie chciał sięgnąć po pieniądze na zmiany w oświacie z rezerwy budżetowej.

Radni PiS zwołali konferencje prasową, aby przedstawić ich punkt widzenia na wprowadzenie reformy oświaty w mieście. A przy okazji skonfrontować wypowiedzi Roberta Biedronia. – Przede wszystkim prezydent w swoich krytycznych wypowiedziach mówi nie prawdę – mówi Robert Kujawski, szef klubu radnych PiS. – Krytykuje wprowadzanie zmiany, mówi o problemach, podaje kwoty, ale nie mają one racji bytu. Krytyka dla krytyki. Sam jednak zaprzepaścił szanse na dotacje z rezerwy budżetowej. Z pisma, które otrzymaliśmy z Ministerstwa Edukacji Narodowej widać jasno, że Słupsk nie złożył wniosku na dotację, z której można było między innymi kupić pomoce naukowe lub dostosować szkoły do zmian.

Tadeusz Bobrowski, wiceprzewodniczący Rady Miasta odczytał pismo z MEN. Następnie ocenił wprowadzenie reformy oświaty w mieście na bardzo dobre. – Są przejściowe problemy, ale powiem jasno, że pani wiceprezydent Krystyna Danilecka-Wojewódzka, które zajmuje się oświatą, spisała się bardzo dobrze. Za to prezydent krytykując zmiany chyba nie ma pojęcia jak wygląda to w Słupsku – mówi Tadeusz Bobrowski.

Występowaliśmy po wszystkie możliwe dotacje i środki na wprowadzenie reformy – mówi Karolina Chalecka ze słupskiego ratusza. – Nie składaliśmy wniosków jedynie tam gdzie nie spełnialiśmy kryteriów.

Udostępnij.