Takiej akcji w naszym regionie już dawno nie było. Zatroskani ciężką pracą listonoszki mieszkańcy Dębnicy Kaszubskiej urządzili zbiórkę. Za zebrane pieniądze kupili jej rower elektryczny.

 

Pomysłodawcą akcji jest Filip Czarnecki. W Internecie, w tajemnicy przed listonoszką urządził akcję. Ujęło go to, że pani Jadwiga od lat rowerem pokonuje górki w jego rodzinnej miejscowości. Postanowił jakoś jej pomóc.

Od dziecka znam panią Jadzię i obserwuje jak z ciężką tobą, rowerem jeździ po naszych ulicach. Szkoda mi jej, bo lata uciekają, a ona po tych górkach dalej jeździ  – opowiada Filip Czarnecki.

Na apel Filipa Czarneckiego momentalnie odpowiedzieli mieszkańcy Dębnicy Kaszubskiej. W 30 godzin uzbierali potrzebną kwotę. Dokładnie blisko 1700 złotych, bo właśnie tyle kosztował rower elektryczny. Pomysłodawca planował prowadzić zbiórkę do końca roku. Jego post udostępniło blisko pół tysiąca osób. Zrzuciło się w sumie 56 mieszkańców. Rower został przekazany pani Jadzi. Listonoszka nie kryła wzruszenia i łez.

Zaskoczyli mnie, było mi bardzo miło. Rower jest piękny. Na razie uczę się nim jeździć. Musimy go jeszcze dostosować do wożenia moich toreb z listami – mówi Jadwiga Kaźmierczak. .

Pani Jadwiga jako listonoszka pracuje od 1982 roku. Jak twierdzi do pracy przyszła na chwilę, a została na całe życie. Dziennie przejeżdża ponad 20 kilometrów. Jej torby z listami ważą ponad 20 kilogramów. – Najcięższe są w poniedziałki. Dębnica Kaszubska to rozległa miejscowość położona na górkach więc najeżdżę się sporo. Prawdę mówiąc nie mam już sił, rower bardzo mi pomoże. We wrześniu ruszam nim do pracy – dodaje pani Jadwiga.

Udostępnij.