Ponad 2,5 tys. wojów i rzemieślników z 30 krajów brało udział w XXIII Festiwalu Słowian i wikingów w Wolinie. Od piątku do niedzieli artyści i rekonstruktorzy prezentują życie codzienne oraz sztukę wojenną z okresu wczesnego średniowiecza. W największej na świecie imprezie związanej ze wczesnym średniowieczem brali także udział słupszczanie z drużyny Wilce.

Celem festiwalu Słowian i wikingów jest popularyzacja historii. Rekonstruktorzy chcą w ten sposób pokazać kulturę przodków, jak ludzie żyli w Wolinie w okresie od IX do XI wieku w jednym z najważniejszych emporiów basenu Morza Bałtyckiego.

Podczas festiwalu odbyły się m.in. warsztaty szkutnicze, lekcje nawigacji, pokaz budowy dłubanki, prezentacje powroźników i kowali. Na oczach widzów rozegrała się także bitwa morska i manewry jednostek na wodzie. Jak co roku najbardziej widowiskowym punktem programu są bitwy Słowian i wikingów, w których bierze udział kilkuset wojów. W tym roku na placu boju starło się blisko 700 wojów. Walka była zacięta.

Goście podczas festiwalu mogli spróbować dawnych przysmaków, a także podejrzeć pracę m.in. garncarza, bednarza, wikliniarza czy złotnika. Prezentowane były dawne rzemiosła: szewstwo-skórnictwo, bursztyniarstwo, snycerstwo i rogownictwo.

To nie tylko największa impreza tego typu, to także największa żywa lekcja historii. Cieszymy się, że możemy dołożyć do tego swoją cegiełkę – mówi Wilce ze Słupska.

Oprócz rekonstruktorów z Pomorza i Polski w festiwalu brały udział grupy z całego świata m.in. Rosji, Stanów Zjednoczonych, Włoch, Francji i Anglii.

1 2 3 4
Udostępnij.