Jeden z symboli Słupska wraca na ulice miasta. Mowa o niedźwiadku szczęścia, ale w innym wydaniu. Czy ta forma przedstawienia misia przyjmie się pokaże czas.

 

Kolorowe niedźwiedzie przygotowane przez młodzież i artystów staną w różnych punktach Słupska. Na razie jest ich sześć.  Docelowo będzie 20.

Pierwsze stanęły między innymi przy teatrze lalki, ratuszu, bibliotece oraz Parku Kultury i Wypoczynku.

Robert Biedroń nie ukrywa, że liczy na to iż bursztynowe niedźwiadki będą promować Słupsk. – Gdańsk ma swoje lwy, Wrocław krasnoludki, a Słupsk niedźwiadki. Jestem przekonany, że to będzie nasza atrakcja turystyczna i hit promocyjny – mówi prezydent Słupska.

Bursztynowy niedźwiadek szczęścia to jeszcze przedwojenny symbol miasta. Na przełomie XX i XXI wieku ponownie stał się maskotką miasta. Przez lata w centrum pojawiała się postać bursztynowego misia. W ostatniej kadencji nieco zniknęła. Teraz jednak powraca.

Bursztynowy niedźwiadek nawiązuje do niewielkiej figurki znalezionej w 1887 roku pod Słupskiej. Jej datowanie przypada na okres neolitu. Według oceny ówczesnych naukowców należała do łowcy niedźwiedzi z czasów młodszej epoki kamienia. Niedźwiadek jest najstarszym zabytkiem znalezionym w Słupsku. Oryginał od blisko 100 lat znajduje się w Szczecinie. W Słupsku wystawiana jest jedynie kopia.

Wśród naukowców wiele kontrowersji budzi prawdziwe znaczenie figurki. Część z nich uważa, że równie dobrze może przestawiać świnię. To zwierzę było bardzo ważne dla dawnych mieszkańców Europy. Obecny kształt figurce nadał jeden z XIX-wiecznych, słupskich rzemieślników. To dzięki jego pracy przypomina niedźwiedzia.

Udostępnij.