Chyba nikt jeszcze kilka tygodni temu nie stawiał na Czarnych Słupsk. Zespół od miesięcy nękany jest problemami. W ostatnich dniach wycofał się sponsor, a oni pokonali zespół numer jeden rozgrywek zasadniczych. Bilans pięciu spotkań wynosi 3 do 2. W ostatnim meczu Czarni rozgromili Anwil 67:62

– Fajny mecz, było warto tu przyjechać. Dziękuję naszym kibicom za atmosferę – powiedział tuż po meczu Mantas Česnauskis

Relacja spotkania PLK:

Świetnie w to spotkanie wszedł Marcus Ginyard, po którego rzutach goście prowadzili 5:2. Później Anwil oczywiście doprowadzał do wyrównania, ale to słupszczanie byli stroną przeważającą. Po akcji 3+1 Mantasa Cesnauskisa mieli już pięć punktów przewagi. Kolejne trafienia Pawła Leończyka i Josipa Sobina całkowicie zmieniały jednak sytuację. Ostatecznie po 10 minutach był remis po 16.

Na początku drugiej kwarty to zespół trenera Igora Milicicia miał inicjatywę. Energa Czarni nie chciała jednak na to pozwolić i po rzutach Surmacza oraz Cesnauskisa zdobyła trzypunktową przewagę. Później kibice oglądali dość długi fragment spotkania, w którym obie drużyny nie było skuteczne. Ostatecznie dzięki akcji 2+1 Nemanji Jaramaza 20 minutach rywalizacji był… remis – po 29.

W trzeciej kwarcie zespół trenera Robertsa Stelmahersa chciał kontrolować wydarzenia na parkiecie i dzięki Chavaughnowi Lewisowi to się udawało – po jego rzutach wolnych było już 39:31. Straty Anwilu trójkami odrabiał Kamil Łączyński, ale to jeszcze nie wystarczało na gości. Nawet mimo rzutów wolnych Jamesa Washingtona to słupszczanie wygrywali 45:39.

Energa Czarni na początku ostatniej kwarty prowadziła już dziewięcioma punktami po kontrze wykończonej przez Davida Kravisha. Anwil potrafił jednak zbliżyć się nawet na trzy punkty po przechwycie Nemanji Jaramaza. Jak się okazało – nie na długo, bo Chavaughn Lewis właściwie w pojedynkę powiększał przewagę gości. Emocje w tym spotkaniu były do samego końca. Po trójce Fiodora Dmitriewa gospodarze zbliżyli się na dwa punkty na minutę przed końcem. Później jednak kluczową trójkę trafił Cesnauskis i to Energa Czarni wygrała 67:62!

Tym samym zespół ze Słupska zwyciężył w serii 3-2 i w półfinale zagra z Polskim Cukrem Toruń.

Udostępnij.