Huzar kojarzy się z polskim husarzem z charakterystycznymi skrzydłami na plecach, a co niewątpliwie jest błędem. Obydwie formacje różniły się od siebie wyposażeniem po typ oraz sposób użycia na polu walki. Jednak nie każdy z nas zdaje sobie sprawę, że huzarzy przez prawie 200 lat stacjonowali w Słupsku.

Niemiecki Stolp nie wątpliwie był miastem huzarów. Konni w charakterystycznych czerwonych kubrakach przez lata sławili imię miasta w całej Europie. Brali udział w najważniejszych bitwach i wojnach Europy od XVIII wieku aż do II wojny światowej.

Według oficjalnych dokumentów huzarzy nad Słupię przybyli w 1744 roku. Do ówczesnego Stoplu zostali przeniesieni z Kopenick. Ich pułk został sformowany kilka lat wcześniej z Węgrów. Wiadomo także, że w większości byli to awanturnicy. Pierwszym dowódcą pułku był Sigismund Hallasz. Z funkcji ustąpił w Słupsku na rzecz pruskiego generała Petera von Diery. Już w pierwszym roku swojej służby pułk wsławił się w wojnie przeciwko Austrii.

August von Mackensen

Niespełna dwadzieścia lat po przybyciu do Słupska dowództwo w regimencie huzarów został jeden z najbardziej znanych niemieckich oficerów generał Wilhelm Sebastian von Belling. Pod jego dowództwem słupscy huzarzy brali udział między innymi w rozbiorach Polski. Wsławili się zajęciem ziemi noteckiej, części Wielkopolski i Pomorza.

Jednak nie Belling był największym wojownikiem, który przewodził słupskim huzarom. Sława wielkiego wodza na pewno przylgnęła do pogromcy Napoleona Bonaparte marszałek Gerhard Blucher.

Marszałek „Na przód” – taki właśnie przydomek wśród swoich żołnierzy miał Blucher. Jednak jego kariera w armii nie była od początku kolorowa. Zaciągnął się do słupskich huzarów w 1760 roku. Jego dowódcą był Belling. Jak można wyczytać w artykule Urbaniaka przyszły marszałek był niesfornym duchem. Lubił się zabawić i prowadził hulaszczy tryb życia. Taki styl nie pozwalał mu zrobić błyskotliwej kariery. Po 11 latach służby dochrapał się jedynie stopnia kapitana. Gdy pożalił się na to został ukarany aresztem. W rezultacie dwa lata później rozstał się z armia. Ponownie wstąpił do wojska w 1787 roku. Został przyjęty w stopniu majora kawalerii do swojej starej jednostki, którą później w latach 1794-1819 dowodził.

Blucher na pewno był człowiekiem wielkiej odwagi. Wiele razy był ranny. Dowodził wojskami w trakcie wielu bitew między innymi Kaczawą, Lipskiem, Budziszynem, Lutzen. Jednak nie wątpliwie największą sławę przy przyniosła bitwa pod Waterloo. To właśnie w niej ostatecznie został pokonany Cesarz Francuzów Napoleon Bonaparte. Za zwycięstwo został odznaczony najważniejszym pruskim odznaczeniem wojskowym Wielkim Krzyżem Żelaznym.

Na część wielkiego dowódcy V Regiment Huzarów w Słupsku przybrał jego imię.

Dzięki dawnym kartom pocztowym możemy dowiedzieć się jak wyglądało umundurowanie słupskich huzarów. Do czasów nam współczesnych, dzięki kolekcjonerom pasjonującym się historią Słupska, zachowało się sporo kart pocztowych z dumą Stolpu. Wiadomo, że pierwsze mundury huzarów słupskich nie miały charakterystycznego ceglasto-czerwonego koloru. Pierwsze mundury były żółte. Takie obowiązywały do roku 1763 kiedy dowódcą został generał Belling. Nie tylko przeorganizował regiment, ale także zmienił mundury huzarów. Od tamtego czasu nosi oni charakterystyczne czerwone kurki, od nich też wzięła się nazwa czerwonych huzarów. Krótkie kurki szyte były na wzór węgierskich. Ozdabiały je sznury z pętlic ozdobione metalowymi rozetami. Takie mundury huzarzy nosi aż do roku 1918. Przez lata wprowadzono jedynie wielkie zmiany w umundurowaniu. Zmieniało się nakrycie. Płócienne czapki w okresie wojen napoleońskich zmieniły czapy z futra, które później ponownie wymieniono na tradycyjne płócienne z charakterystycznych skrzydłem. Z przodu natomiast widniał szkielet z kosą. Miało to symbolizować, że huzarzy ze Stoplu walczą aż do śmierci.

Pomimo że zachowały się dokumenty i przekazy o tym gdzie walczyli słupscy huzarzy nie wiele wiemy o ich życiu codziennym w dawnym Słupsku. I tu znowu z pomocą przychodzą nam zbiory słupskich kolekcjonerów. Dzięki kartom pocztowym wiemy, że huzarzy wyspali swoje konie w pobliżu rzeki. W Słupi także je kąpali.

Wiadomo także, że chodzili do kościoła. Ich pierwszym kościołem garnizonowym był obecny kościół św. Jacka. Dowodzący pułkiem generał Belling był osobą bardzo wierzącą i nakazywał swoim huzarom uczestnictwo z nabożeństwach. W XIX stuleciu huzarzy przenieśli się do kościoła Mariackiego i później znowu wrócili do św. Jacka.

Wiadomo, że słupscy huzarzy lubili się zabawić. Na pewno byli stałymi bywalcami w miejscowych karczmach i oberżach. Na pewno chętnie odwiedzali zakątek rozkoszy w pobliżu dzisiejszej ulicy Piekiełko.

Między innymi dzięki pannom z usług, których korzystali miasto nosiło miano małego Paryża.

Koniec I wojny światowej to właściwie koniec huzarów w Słupsku. W 1920 roku pułk przemianowano na V Pułk Kawalerii. Został on utworzony z niedobitków huzarów. W tym czasie stracił także imię legendarnego feldmarszałka Bluchera. Przybrał za to imię bohatera pierwszej wojny światowej Mackensena. Formacja walczyła jeszcze podczas II wojny światowej. Wsławiła się udziałem w kampanii wrześniowej w walkach pod Gdynią.

Do czasów nam dzisiejszych zachowało się wiele pamiątek po huzarach. Nie wątpliwie największą z nich są dawne koszary przy ul. Bohaterów Westerplatte. Siedzibę w dawnych koszarach znalazła Akademia Pomorska. W dawnych stajniach znajduje d ię między innymi stacja paliw.

Szymon Smentek, Studenckie Koło Naukowe Historyków Akademii Pomorskiej

Udostępnij.
  • andrzej

    W innych państwach, w trakcie tłumaczenia, mogą pojawiać się pomyłki w określeniu HUZAR i HUSARZ. W Polsce nie powinno się mylić tych pojęć. Husaria to nasza duma narodowa.