Obchodzimy 100 rocznicę śmierci Ludwika Zamenhofa. Niewątpliwie  twórca esperanto, czyli najszerzej znanego i rozpowszechnionego sztucznego języka pomocniczego – rozsławił Polskę na całym  świecie. Świadczy o tym chociażby fakt, że w 1959 roku Komitet Wykonawczy UNESCO  uznał go za jedną z wielkich postaci ludzkości, a jeszcze wcześniej, gdyż w 1910 roku, Zamenhof został nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla.

Za wspomnianym zgłoszeniem stało czterech brytyjskich  parlamentarzystów, a wśród nich najbardziej wyróżniali się James O’Grady – pierwszy w historii brytyjskiej administracji kolonialnej polityk wywodzący się z Partii Pracy, który pełnił funkcję gubernatora kolonialnego na Tasmanii i Falklandach, a także Philip Snowden – członek Partii Pracy, podczas I wojny  światowej pomagał osobom, które nie chciały służyć w brytyjskiej armii z powodów światopoglądowych. Nie mniej prominentną rolę w tym procesie odegrał profesor Stanley Lane – Poole, brytyjski archeolog i orientalista, którego zafascynowała idea stworzenia jednego języka dla wszystkich narodów i społeczeństw.

Niestety „Doktorowi Esperanto” – jak go nazywano – nie wręczono nagrody. Otrzymał jednak inne wyróżnienia. W 1905 roku Zamenhof został Kawalerem Legii Honorowej, najwyższego odznaczenia nadawanego przez państwo francuskie, w uznaniu za stworzenie języka esperanto, mającego na celu pokojowe zjednoczenie wszystkich ludzi. Następnie w trakcie piątego kongresu esperantystów w Barcelonie uhonorowano go tytułem Komandora Orderu Izabeli Katolickiej. Zamenhof otrzymał to zaszczytne odznaczenie z nadania samego króla Hiszpanii Alfonsa XIII, jako dowód jego niezbywalnych zasług dla dobra obywateli hiszpańskich, jak również przedstawicieli innych państw.

Co ciekawe, pierwszy pomnik postawiono Ludwikowi Zamenhofowi jeszcze za jego życia w 1914 roku. Miało to miejsce w czeskim uzdrowisku Frantiskovy Lazne. Poza tym na całym świecie istnieją setki, jeśli nie tysiące obiektów, takich jak ulice, place, mosty czy parki, nazwanych imieniem Zamenhofa i esperanto. Jakby tego było mało, japońska sekta religijna Oomoto od 1923 roku przyjęła esperanto jako swój drugi język. Obecnie esperanto służy jej wyznawcom w liturgii i kontaktach ze światem zewnętrznym. Zamenhof uznawany jest przez nich za jedno z bóstw. Należy nadmienić, że wszystkie bóstwa, na czele z „Doktorem Esperanto”, traktowane są jako odmienne aspekty uniwersalnego Boga. Ponadto wszyscy papieże, począwszy od Piusa X, popierali esperanto i pozytywnie odnosili się do niego. Również Jan Paweł II znał esperanto i między innymi w tym języku udzielał błogosławieństwa „Urbi et Orbi”.

Związki języka esperanto z religią są bardzo klarowne i uwidaczniają się niemal od samego początku jego istnienia. Najlepiej widać to na przykładzie księdza Emila Peltiera, który w 1903 roku założył, funkcjonujące do dziś, najstarsze na świecie katolickie czasopismo esperanckie „Espero Katolika”. Również on podczas I Światowego Kongresu Esperanta w Boulogne-sur-Mer odprawił pierwszą mszę esperancką, w której uczestniczył Ludwik Zamenhof, a w trakcie II Światowego Kongresu Esperanta w Genewie w kościele św. Franciszka wygłosił pierwsze w historii kazanie w języku esperanto. Co więcej, w esperanto odbywają się też śluby i chrzty, a w niektórych kościołach znajdują się różne symbole esperanckie. Patronką wszystkich esperantystów ustanowiona została w 1913 roku przez papieża Piusa X Matka Boska od Nadziei, a patronami katolickich esperantystów pozostają święci Pius X oraz Maksymilian Kolbe. Pod patronatem Światowego Związku Esperantystów działają także chrześcijańskie organizacje esperanckie, takie jak Międzynarodowa Katolicka Unia Esperantystów (IKUE) – najstarsza, powstała w 1910 roku, a także Międzynarodowa Chrześcijańska Liga Esperantystów (KELI) – założona rok później i zrzeszająca esperanckich protestantów, prawosławnych oraz mormonów. Oficjalnie IKUE zostało uznane przez Stolicę Apostolską dopiero w 1992 roku.

Esperanto zostało oficjalnie zaliczone do liturgicznych języków Kościoła katolickiego w 1990 roku. Co istotne, wydany w 2001 roku esperancki mszał ekumeniczny „Adoru”, na 1400 stronach zawiera teksty liturgiczne rozmaitych obrządków katolickich, prawosławnych, a także protestanckich. Dodatkowo zawarto tam teksty ponad 900 pieśni z dwudziestu państw oraz dziesięciu wyznań chrześcijańskich. Znajduje się w nim także 128 stronnicowy dodatek polski. Oryginalność tego mszału polega na tym, że można go używać we wszystkich kościołach lokalnych, podczas gdy tłumaczenia na poszczególne języki narodowe zatwierdzane są jedynie dla danego kraju. Ścisła współpraca pomiędzy IKUE i KELI zaowocowała pierwszym wspólnym esperanckim kongresem ekumenicznym w Limburgu, który odbył się w 1968 roku.

Dodatkowo sondy kosmiczne Voyager 1 i Voyager 2, wysłane poza układ słoneczny  w 1977 roku, zabrały na swoim pokładzie przesłanie do istot pozaziemskich również w języku esperanto. Stało się tak, gdyż ówczesny ambasador Australii Ralph Harry przekonał specjalistów z NASA, że tekst w języku esperanto  będzie najłatwiejszy do odszyfrowania  dla ewentualnych istot rozumnych w kosmosie. Oprócz tego słynny fiński astronom i esperantysta, profesor Yrjo Vaisala odkrył w latach 1936 – 1938 dwie asteroidy pomiędzy Marsem i Jowiszem,  po czym nazwał je „Zamenhof” i „Esperanto”.

Warto dodać, że państwem, w którym znajduje się najwięcej obiektów poświęconych esperantu i jego twórcy jest Francja, zaraz za nią plasują się Polska i Brazylia. Miastem z największą liczbą tych obiektów jest Malbork. Można tam znaleźć pomnik Ludwika Zamenhofa, Plac Zamenhofa, Skwer Esperanto, Dąb Esperanto, a nawet esperanckie kamienie dedykowane znamiennym esperantystom, czyli Antoniemu Grabowskiemu i Janowi Pawłowi II. Łącznie w Malborku znajduje się 41 obiektów związanych z Zamenhofem i językiem esperanto. Ponadto dom rodzinny Ludwika Zamenhofa, poświęcony mu pomnik, a także Centrum im. Ludwika Zamenhofa oznaczono jako punkty otwartego w czerwcu 2008 roku Szlaku Dziedzictwa Żydowskiego w Białymstoku, który został opracowany przez grupę wolontariuszy z Fundacji Uniwersytetu w Białymstoku.

W Słupsku również istnieje ulica imienia Ludwika Zamenhofa oraz obelisk poświęcony twórcy sztucznego, międzynarodowego języka esperanto, który znajduje się w parku Jerzego Waldorfa przy ulicy Jagiełły, w miejscu gdzie dawniej mieścił się budynek słupskiego teatru. Wspomniany pomnik – obelisk wykonano w 1960 roku przy użyciu dużego kamienia narzutowego (granitu) z wmurowaną tablicą ku czci Zamenhofa i rytym napisem: AL. DRO LUDOVIKO ZAMENHOF AUTORO DE ESPERANTO 1859 – 1917 społeczeństwo m. SŁUPSKA 1960. Jednym z inicjatorów i realizatorów pomysłu postawienia w Słupsku głazu dedykowanemu „Doktorowi Esperanto” był Mieczysław Jordanowski (1928 – 2010), radny pierwszej kadencji Rady Miejskiej w Słupsku, działacz społeczny i wieloletni animator słupskiego oddziału Polskiego Związku Esperantystów, którego całkowicie pochłaniała sprawa esperanto.

Geneza ulicy Zamenhofa jest jednak bardziej skomplikowana. Kiedy Armia Czerwona przekazała Słupsk polskiej administracji latem 1945 roku, w wyniku polonizacji likwidowano napisy niemieckie, w tym nazwy ulic. Wtedy między innymi ulicę Goldstrasse – z dosłownego tłumaczenia – nazwano ulicą Złotą. W 1959 roku na wniosek Miejskiej Rady Narodowej ulicę Złotą przemianowano na ulicę Ludwika Zamenhofa, co trwa do dziś. Okres świetności Polskiego Związku Esperantystów w Słupsku przypadał na lata sześćdziesiąte XX wieku. W tamtym czasie możliwa była nauka esperanto, jak również korzystanie z licznych książek, artykułów i słowników polsko – esperanckich. Rozwój esperanta w Słupsku wiązał się także z tym, że otwierało ono okno na świat i zarazem stanowiło jeden z nielicznych sposobów poznania ciekawych ludzi w kraju i zagranicą. Niestety z biegiem czasu działalność tego koła uległa stopniowemu zanikowi. Dzisiaj w mieście żyje niewielu ludzi z licznego kiedyś grona słupskich esperantystów. Natomiast omawiany związek rozpadł się wiele lat temu.

Istotnie esperanto to nie tylko język, w ocenie części lingwistów jeden z łatwiejszych do opanowania, a w brzmieniu podobny do włoskiego, ale też idea, której celem jest umożliwienie ludziom z całego świata porozumienie w duchu pokoju i przyjaźni, przy pomocy wspólnego, neutralnego języka. Esperanto – dosłownie „mający nadzieję” – był to najpierw pseudonim Ludwika Zamenhofa, później stał się nazwą języka. Wiąże się z tym główny symbol esperanto, czyli flaga w zielonym kolorze nadziei. Zawiera ona w lewym górnym narożniku na białym prostokątnym polu zieloną pięcioramienną gwiazdę, która symbolizuje pięć kontynentów świata. Zainicjowany przez Ludwika Zamenhofa ruch esperancki szybko rozprzestrzeniał się na świecie, a jego twórca zrzekł się wszelkich należytych mu praw, gdyż chciał, aby język ten trwał jako żywy i należał do całej ludzkości.

W związku z powyższym wydawać by się mogło, że postać Ludwika Zamenhofa lub Ludwika Lejzera Zamenhofa (1859 – 1917), szeroko rozpropagowana przez licznych esperantystów, a nawet osoby bezpośrednio nie związane z esperanto, jest dobrze znana, zwłaszcza w Polsce. Jest jednak inaczej. Co prawda podstawowe okoliczności z jego życiorysu nie stanowią już zagadki, lecz o całej rodzinie Zamenhofów i ich pobycie w Białymstoku wiadomo wciąż niewiele. Informacje powielane w różnych publikacjach niestety utrwaliły niejasny życiorys Zamenhofa oparty bardziej na domysłach niż faktach. Stąd też warto się zastanowić nad tym, dlaczego nie ma w Polsce naukowej biografii Ludwika Zamenhofa, zarówno obejmującej jego życie prywatne, jak i zawodowe. Być może jest to spowodowane faktem, że o Zamenhofie pisali zazwyczaj nie zawodowi historycy, lecz językoznawcy i esperantyści zapatrzeni w swego mistrza, zamykając się w kręgu powielanych opinii na jego temat.

Ludwik Zamenhof urodził się w żydowskiej rodzinie, która mieszkała w ówczesnych granicach Cesarstwa Rosyjskiego, zasiedlonego przez zróżnicowaną etnicznie, kulturowo i religijnie ludność, przeważnie żydowską, polską, rosyjską, niemiecką i białoruską. Jednak pogarszająca się sytuacja materialna jego rodziny zmusiła ją do szukania lepszych warunków życiowych w Królestwie (Kraju Nadwiślańskim). W 1873 roku rodzice Ludwika, Rozalia i Markus (Mordechaj), przenieśli się wraz z dziećmi do Warszawy. Markus Zamenhof pracował tam jako nauczyciel i korepetytor, a także jako rządowy cenzor pism hebrajskich, Ludwik zaś kontynuował edukację w gimnazjum. Po zdaniu matury w 1879 roku  wyjechał na studia medyczne do Moskwy. Następnie w 1881 roku powrócił do Warszawy, by kształcić się na tutejszym uniwersytecie. Studia ukończył w 1885 roku, a specjalizację okulistyczną udało mu się zrobić w następnym roku w Wiedniu. Niezwykle istotną – z przynajmniej dwóch powodów – datą w jego życiu był rok 1887. Zamenhof ogłosił wtedy drukiem projekt sztucznego języka międzynarodowego. Wspomniana publikacja ukazała się pod pseudonimem „Doktor Esperanto”.

W zamierzeniu Zamenhofa język ten miał stanowić neutralne narzędzie porozumiewania się wielojęzycznej ludzkości, a także przysłużyć się sprawie pokoju i ogólnoludzkiego braterstwa. Kolejnym ważnym wydarzeniem był jego ślub z Klarą Silbernik, z którą miał później troje dzieci, a mianowicie syna Adama (1888 – 1940), a także dwie córki Zofię (1889 – 1942) i Lidię (1904 – 1942). Żadne z nich nie przeżyło II wojny światowej. Adam Zamenhof zginął w masowej egzekucji w Palmirach, natomiast Zofia i Lidia zginęły w obozie zagłady w Treblince. Poszukując pracy w praktyce okulistycznej w rozmaitych miejscach w Cesarstwie i Królestwie, Ludwik Zamenhof oddawał się nieustannie swoim ideologicznym projektom i popularyzacji esperanta. Poza tym stabilizację rodzina Zamenhofów osiągnęła w Warszawie w drugiej  połowie lat dziewięćdziesiątych XIX wieku, kiedy wymyślony przez Zamenhofa język zyskał pewien rozgłos i popularność, a jego zwolennicy zaczęli angażować się w działalność ruchu esperanckiego.

Wynalazek Ludwika Zamenhofa usunął w cień wszystkie pozostałe projekty uniwersalnego języka międzynarodowego. I chociaż ostatecznie esperanto nie zdołało uzyskać  miana języka powszechnie używanego na całej Ziemi, to nadal pozostaje źródłem inspiracji dla licznych badaczy życia i dorobku „Doktora Esperanto”. Do dziś istnieją różne stowarzyszenia i organizacje zajmujące się propagowaniem oraz nauką esperanto, chociażby poprzez rozmaite wydawnictwa, audycje radiowe i akcje edukacyjne. Oznacza to, że esperanto nie zostało zapomniane, ale kompleksowe studia esperantologiczne i nad postacią samego Ludwika Zamenhofa nie mogą odbywać się bez dostępu do wszystkich materiałów źródłowych, co w polskich warunkach może okazać się niemożliwe do spełnienia ze względu na czas i środki, które trzeba koniecznie zainwestować w tą działalność. Zamenhof wciąż czeka na swojego biografa.

Mariusz Borysiewicz, Studenckie Koło Naukowe Historyków Akademii Pomorskiej w Słupskuh

Udostępnij.