Świetna trzecia kwarta w wykonaniu Twardych Pierników zmniejszała nieco wiarę w końcowy sukces kibiców Energi Czarnych. Rewelacyjnie grał Trotter, który trafiał z każdej pozycji i tylko w tej części meczu zdobył 14 punktów. Po dobrym początku czwartej kwarty (prowadzenie 68:63 po serii rzutów wolnych), trzypunktowe akcje Perki i Wiśniewskiego dały gościom przewagę 72:70.

Na niecałe dwie minuty przed końcem Polski Cukier wygrywał 79:77 po dwóch szybkich akcjach Tomasza Śniega i wszędobylskiego Wiśniewskiego. Faulowany David Kravish trafił tylko jeden rzut wolny i wtedy zaczęły się prawdziwe nerwy. Dobre rzuty toruńskich obwodowych z dystansu nie znalazły drogi do kosza i ostatnia akcja należała do nas. Dwa razy spod kosza nie trafił Lewis i po analizie wideo na 14 sekund przed końcem sędziowie piłkę przyznali Enerdze Czarnym. Ta trafiła do Goodsa, który z zimną krwią, z bardzo daleka trafił nad broniącym Jure Skificiem. W odpowiedzi piłkę zgubił Trotter i Gryfia oszalała z radości.

fot. Kinga Blum

fot. Kinga Blum

fot. Kinga Blum

fot. Kinga Blum

1 2 3 4
Udostępnij.