Derby Pomorza od zawsze nazywane są świętą wojną i tak wyglądało to spotkanie. Od pierwszych minut na parkiecie nasi koszykarze walczyli o każdą piłkę.

zar

Dobre momenty miał coraz lepiej radzący sobie w zespole Anthony Goods, niezwykle ofiarnie pod koszami walczył Marcus Ginyard, po raz kolejny presji podołał Grzegorz Surmacz. Na szczególne słowa uznania zasługuje Mantas Cesnauskis, który po kontuzji zagrał na własne życzenie i spędził na parkiecie ponad 34. minuty, w których był jednym z najjaśniejszych punktów naszej drużyny.

1 2 3 4 5 6 7 8
Udostępnij.