Przynajmniej trzy zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa zamierza złożyć Andrzej Twardowski. Prezes Energa Czarnych Słupsk twierdzi, że część agentów i zawodników chciała naciągnąć klub. Prezes miał także paść ofiarą pogróżek.

Twardowski o sytuacji w klubie poinformował na konferencji prasowej. – Nie rozumiem nadal motywów działania głównego menadżera, ale pod jego adresem wylano wiele hejtu niepotrzebnie. On sam nie działał na niekorzyść klubu. Na pewno jego działanie nie miało na celu osiągnięcia korzyści, a cała złość za sytuację została wylana na niego. Do mnie także dotarły pogróżki skierowane pod moim adresem – mówi Andrzej Twardowski.

Prezes dodał, że sytuacja w klubie jest cały czas analizowana. Obiecał, że systematycznie będzie odsłaniał kolejne fakty zaraz po tym jak będzie miał niezbite dowody na ich potwierdzenie. Potwierdził także, że w niedzielę pożegnał się oficjalnie z Blassingame’em i Jakson’em. Zawiesił także Jarosława Makrosa. – Sytuacja z tym zawodnikiem jest nieunormowana. Prowadziliśmy długie negocjacje i wydawało się, że jesteśmy dogadani. Jednak agent tego zawodnika zmienił zdanie i zakazał graczowi kontaktować się z nami – dodaje Andrzej Twardowski.

Prezes Energa Czarnych Słupsk po analizie dokumentów zdecydował się złożyć zawiadomienie dotyczące agenta kilku graczy. Według prezesa miał wyłudzić od klubu pieniądze. Gotówka miała między innymi być przelewana z prywatnego konta działaczy klubu.

Ponadto władze Czarnych chcą zawiadomić organa ścigania w kwestii zawodnika, który w trakcie leczenia kontuzji pobierał wynagrodzenia z klubu i od ubezpieczyciela.

Udostępnij.