Katarzyna Odrowska, prezeska Aktywnego Pomorza została uniewinniona przez sąd od zarzutu zorganizowania nielegalnej manifestacji. Chodzi o pikietę słupszczan dotyczącą budowy drugiego toru na linii Słupsk-Gdynia.

Słupska policja postawiła Odrowskiej zarzut zakłócenia porządku. Zdaniem funkcjonariuszy manifestacja przed dworcem PKP w Słupsku przygotowana w czerwcu ubiegłego roku przez członków stowarzyszenia Aktywne Pomorze była niezgodna z prawem.
Jej celem było przeciwstawienie się komunikacyjnemu wykluczeniu Słupska i regionu oraz wyrażenie poparcia dla budowy drugiego toru ze Słupska do Gdyni. W akcji wzięło udział kilkadziesiąt osób w tym prezydent miasta Robert Biedroń oraz kilku miejskich urzędników. Uczestnicy pikiety spod dworca przeszli pod gmach byłego Urzędu Wojewódzkie, gdzie przebywała ówczesna premier Ewa Kopacz. Tam zostali wylegitymowani przez policję.
Świadkowie jak organizatora wskazali Odrowską. Sąd uznał jednak, że zeznania te należały do osób, które orprzypadkowo znalazły się na pikiecie. Ponadto sama manifestacja odbyła się z uwagi na bardzo ważną sprawę społeczną. – Nie mogło być inaczej – mówiła tuż po ogłoszeniu wyroku szefa Stowarzyszenia Aktywne Pomorze. – Nikomu z nas nie chodziło o łamanie przepisów, ale o walkę z komunikacyjnym wykluczeniem Słupska.

Udostępnij.