64 urzędniczki, czyli jedna czwarta kobiecej załogi ratusza dzisiaj nie pracuje. Panie wzięły urlopy na żądanie, aby zaprotestować przeciwko zaostrzeniu ustawy aborcyjnej. Te, które musiały dzisiaj pracować ubrały się na czarno. Nie pracują także panie z innych instytucji.

Dzisiaj Urząd Miejski w Słupsku nie pracuje na takich samych obrotach jak w innych dniach. Powód? Do pracy nie przyszła dzisiaj większość urzędniczek.  – Protest jest odczuwalny w pracy ratusza i to bardzo – mówi Robert Biedroń, prezydent Słupska. – Staramy się jednak, aby urząd pracował normalnie. Jednak gdyby proces trwał dłużej urząd padłby.

Na drzwiach gabinetu prezydenta zawisła kartka z napisem :”Przepraszamy za utrudnienia. Jesteśmy solidarni”.

W miejskich instytucjach kultury pracują dzisiaj przede wszystkim panowie. – Nasi panowie nieco w strachu, bo zdecydowana większość załogi to kobiety, a 95 procent z nich dzisiaj ma wolne – mówi Jolanta Krawczykiewicz, dyrektorka Słupskiego Ośrodka Kultury. – Panie wzięły wolne i odwołały swoje zajęcia dla różnych grup słupszczan.

Również kobieca część pracowników słupskiego biura Platformy Obywatelskiej nie pracuje. – Panie wzięły wolne na żądanie – mówi Zbigniew Konwiński, poseł PO. – W pełni je popieram i nie miałem nic przeciwko temu.

Do pracy jednak poszła większość słupskich nauczycielek. Również pielęgniarki nie odstąpiły od łóżek chorych. Część tych pań jednak protestuje na swój sposób. – Nie mogłam nie przeprowadzić lekcji, ale jestem ubrana dzisiaj na czarno – mówi Alicja, nauczycielka jednej ze słupskich szkół.

Dzisiaj o godzinie 17:30 przed ratuszem odbędzie się kolejna pikieta w ramach Czarnego Protestu.po-czarny-protest

Udostępnij.