Chociaż ustawa o dekomunizacji w nazwach ulic weszła w życie nie wiadomo, czy w Słupsku zmiana zostanie dokonana. Prezydent Biedroń przygląda się nowym przepisom, ale nie ukrywa, że do zmian w tej materii się nie rwie. Twierdzi, że to samorządy powinny decydować jak nazywają się ulice na ich terenie. Dodatkowo w Słupsku zmiany nazw ulic od lat nie chcą mieszkańcy.

Zgodnie z nowymi przepisami samorządy mają rok czasu na zmianę nazw ulic, których patroni związani są z byłym ustrojem i byli wrogami wolnej Polski. W Słupsku na zmianę nazwy czeka kilka ulic. Chodzi między innymi o uczestników wojny z 1920 roku, którzy stali po stronie bolszewików. Zmian mają dotyczyć ulic, których patronami są  Brunon, Budzyński, Fiedler, Kozłowski, Matuszewski, Pestkowski, Trusiewicz, Tyszka oraz Wesołowski.

Nie wiadomo jednak, czy do zmian dojdzie. Takie zmiany w Słupsku próbowano wprowadzić kilka razy, ale mieszkańcy jasno wypowiadali się, że ich nie chcą.

Kwestia zmiany nazw ulic na pewno będzie poddana analizie i konsultowana z radnymi oraz mieszkańcami. Ostateczne decyzje w sprawie wprowadzenia lub nie zmian nazw ulic w Słupsku jeszcze nie zapadły.

Przyglądamy się sprawie – mówi Karolina Chalecka z biura prasowego Urzędu Miejskiego. – Nie wykluczone, że prezydent będzie chciał skierować do Trybunału Konstytucyjnego.

Jeżeli samorządy nie dostosują się do przepisów zmiany nazw może dokonać wojewoda.

Udostępnij.