Jest nowy plan władz Słupska na problemy lokalowe Nowego Teatru i Filharmonii Sinfonia Baltica. Potrzeba bagatela 20 milionów złotych. Ekipa Roberta Biedronia zamierza powalczyć o nie z unijnej dotacji.

Słupsk stara się o dofinansowanie remontu obecnego gmachu filharmonii oraz dawnej wozowni przy ul. Lutosławskiego, w której ma powstać scena Nowego Teatru. – To działania w ramach Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego – mówi Robert Biedroń, prezydent Słupska. – Uzyskanie dotacji jest możliwe dlatego, że Ministerstwo Rozwoju renegocjacje Kontrakt Terytorialny dla Województwa Pomorskiego, w ramach której możliwe będzie wprowadzenie nowych przedsięwzięć z zakresu kultury istotnych z punktu widzenia Rządu i Województwa Pomorskiego.
Budynek filharmonii, z którego także korzysta teatr wymaga szybkiego i gruntownego remontu. Od lat placówka nie może uporać się w przeciekającym dachem. Ponadto potrzebny jest remont sceny, zaplecza oraz przebudowa i powiększenie widowni. Przeprowadzony kilka lat temu remont nie spełnił oczekiwań.

Projekt zakłada także usamodzielnienie teatru. Instytucja będzie miała samodzielna scenę, która mieścić się będzie w zabytkowej wozowni. – Powstanie tam zaplecze dla artystów i scena z widownią na około 200 miejsc – dodaje Dominik Nowak, dyrektor słupskiego teatru im. Witkacego.

Miejscy urzędnicy liczą, że otrzymają wsparcie swojej inicjatywy. Dotacja wynosi 85 procent kosztów. Gra jest więc warta przysłowiowej świeczki. Nie będzie jednak łatwo, bo wsparcie otrzyma jedynie pięć projektów. Samorządy zgłosiły łącznie kilkanaście pomysłów. Rozstrzygnięcie konkursów grantowych już we wrześniu.

Jeżeli miasto otrzyma dotacje prace w obu placówkach trwać będą około dwóch lat.

Udostępnij.