Cyrk stanął w Słupsku bezprawnie i do tego zniszczył chodnik – twierdzą władze miasta. – Pociągniemy winnych do odpowiedzialności – mówi Robert Biedroń, prezydent Słupska.

– Przede wszystkim jakby ktoś nie zapraszał mnie do domu to bym się na siłę nie pchał – tak podsumował wizytę w mieście cyrku ze zwierzętami Robert Biedroń. Wcześniej prezydent Słupska nie pozwolił cyrkowi stanąć na gruncie miejskim.

Ten cyrk stanął na terenie prywatnym, ale złamał przepisy. – Powinni wystąpić do nas o zezwolenie na rozstawienia namiotu – dodaje prezydent. – Zgodnie z prawem budowlanym mają taki obowiązek. Jednak prawo jest o tyle nie spójne, że nie  mogliśmy interweniować wcześniej, ale dopiero po fakcie.

Wiceprezydent Marek Biernacki dodaje, że wozy cyrku zniszczyły miejski chodnik. Dowodem mają być zdjęcia. – Będziemy ścigać winnych – dodają samorządowcy.

 

Udostępnij.