Prawdopodobnie tylko 10 klas pierwszych uruchomią słupskie podstawówki. To zaledwie jedna trzecia ubiegłorocznego naboru. Urzędnicy nie chcą na razie mówić co czeka nauczycieli, ale nie można wykluczyć zwolnień z pracy.

Co roku liczba dzieci wychodzących z klas trzecich i przychodzących do pierwszych mniej więcej pokrywała się. Teraz sytuacja jest bardzo poważna. Na razie trudno jest mówić o skutkach – mówi Krystyna Danilecka-Wojewódzka, wiceprezydent Słupska.

Jak zapewnia wiceprezydent zwolnienia nauczycieli mają być ostatecznością. Nie wykluczone, że część pedagogów zostanie przesunięta do zerówek, która mają powstać w szkołach.

Za to przepełnione będą przedszkola. Miasta szacuje, że zabraknie miejsc dla 380 trzylatków.

Wszystko przez zawirowania ze zniesieniem obowiązku szkolnego dla sześciolatków. W Słupsku do tej pory rodzice 20 procent z nich chcą posłać swoje dzieci do szkół. Pozostali zostaną w przedszkolach. Miasto musi zapewnić im miejsca.

Do podjęcia decyzji rodzice mają czas do 20 kwietnia.

Udostępnij.