Widoczne 1 z 4

Jest ich czterech, są młodzi i zawzięci. Chcą wystartować w najbardziej trudnych zawodach strażaków ochotników. Druhowie z powiatu słupskiego przygotowują się do zawodów firefighter combat challenge.

Czterej strażacy ochotnicy z powiatu słupskiego co niedzielę trenują w Jezierzycach. Trenują siłę, wytrzymałość, szybkość oraz sprawność. Wszystkie te cechy pożądane są w zawodach strażackich w stylu amerykańskim. – Zawody firefighter combat challenge różnią się od klasycznych zmagań drużyn pożarniczych – mówi Dominik Waszak, kapitan drużyny słupskich strażaków. – Przede wszystkim ich zadaniem jest odzwierciedlenie warunków, które mogą wystąpić podczas prawdziwej akcji.

fot. archiwum grupy

fot. archiwum grupy

Druh kapitan nie ukrywa, że jest to nie lada wysiłek. Zawodnicy biegną w pełnym rynsztunku łącznie z aparatami tlenowymi. Najpierw muszą pokonać 12 metrową wieżę, na którą muszą wejść z 19 kilogramowym wężem. W następnej konkurencji taki sam wąż wciągają na wieżę przy pomocy liny. Kolejna konkurencja to wbijanie pięciokilowym młotem żelaznej sztaby, która waży 72 kg. Uderzeniami trzeba ją przesunąć na dystansie 1,4 metra. Konkurencją wieńczącą bieg jest slalom z z wężem i gaszenie pożaru.

Fizycznie przygotujemy się do tych zmagań, ale mamy problem ze sprzętem – dodaje Waszak. – Zgodnie w wymaganiami musimy startować i używać tylko sprzętu atestowanego. Z naszych macierzystych jednostek nie możemy go pożyczyć. Musimy mieć swój i na to potrzebujemy wsparcia sponsorów. Bez wsparcia darczyńców cały wysyłek pójdzie na marne.

Firefighter combat challenge to młoda dyscyplina na gruncie polskim. W kraju jest zaledwie kilkanaście ekip, które w niej startują. Pierwsze zawody, w których startują słupscy druhowie odbędą się w czerwcu w Toruniu. Strażacy planują startować także w Łodzi i Wadowicach na zawodach krajowych oraz międzynarodowych w Szczecinie. To będzie pierwszy start słupskiej ekipy w tej rywalizacji. W ubiegłym roku indywidualnie startował jedynie Dominik Waszak. Zajął wówczas trzecie miejsce.

fot. archiwum grupy

fot. archiwum grupy

Widoczne 1 z 4
Udostępnij.
  • koleżanka z branży

    Ciekawe, kiedy w gp o tym napiszą :) Teraz też zmienią godzinę, jak z wypadkiem na Tuwima, żeby udawać, że byli pierwsi? To zabawne obserwować to ściganie, ale dla internautów to dobrze, bo jest więcej informacji z miasta.