Tylko w powiecie słupskim strażacy gasili już 26 pożarów na łąkach i nieużytkach rolnych. A to dopiero początek „sezonu”.

fot. KG PSP

fot. KG PSP

Mimo, że od lat strażacy prowadzą działania, które mają wyjaśnić negatywne skutki wypalania traw, efektów wciąż brakuje. Nie ma dnia, żeby nie pojawiło się zgłoszenie o płonących łąkach. „W 2015 r. w Polsce doszło do 82 802 pożarów traw na łąkach i nieużytkach rolnych, co stanowiło 45% wszystkich pożarów w naszym kraju. Średnio co 6 minut strażacy wyjeżdżali do akcji gaśniczych związanych z pożarami traw” – czytamy w komunikacie Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, która rozpoczęła kampanię „STOP wypalaniu traw”.

fot. KG PSP

fot. KG PSP

Takie działanie nie przynosi żadnych korzyści. – W wyniku pożaru wszystkie organizmy żyjące w glebie są wybijane. Do tego dochodzi zagrożenie życia zwierząt i ludzi. Jeśli ogień nie zostanie opanowany, może przenieść się na tereny leśne i zabudowania mieszkalne – mówił na antenie Radia Koszalin starszy kapitan Grzegorz Falkowski, zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Słupsku.

fot. OSP Kępice

fot. OSP Kępice

Przykładów nie trzeba daleko szukać. Przed tygodniem strażacy z OSP Potęgowo i OSP Damnica musieli podjąć się gaszenia około trzech hektarów traw w miejscowości Głuszynko. Ogień zagrażał pobliskiemu torowisku, co wpłynęło na ruch pociągów na linii Słupsk – Trójmiasto. Ręce pełne roboty mieli też strażacy w wielkanocny poniedziałek. Aż siedem zastępów gasiło płonące łąki w okolicach Korzybia. Ogień zajął też kilka arów pobliskiego terenu leśnego.

fot. OSP Damnica

fot. OSP Damnica

Dlatego strażacy przypominają – wypalanie traw jest nielegalne. Grozi za to kara grzywny w wysokości 5 tys. zł, a nawet kara 10 lat pozbawienia wolności. Za wywołanie pożaru traw grożą poważne konsekwencje prawne, może też to skutkować utratą dopłat bezpośrednich z Unii Europejskiej.

Udostępnij.