W pikiecie brali udział mieszkańcy Słupska i okolicznych miejscowości, wykluczonych komunikacyjnie. Fot. Sławomir Błaszków

W pikiecie brali udział mieszkańcy Słupska i okolicznych miejscowości, wykluczonych komunikacyjnie. Fot. Sławomir Błaszków

Zarzut zaplanowanej organizacji pikiety pod Urzędem Wojewódzkim, choć nieprawdziwy, to typowe tak zwane „przestępstwo (w tym wypadku wykroczenie) bez ofiar” – komentuje Piotr Kawałek  wiceprezes „Aktywnego Pomorza”. – Nie ma tu poszkodowanych czy pokrzywdzonych, nie ma strat, a jednak sprawę prowadzi policja, bo takie jest jej zadanie. Działaliśmy wyłącznie w interesie społecznym, w interesie mieszkańców Słupska i regionu. Czekamy spokojnie na sprawę sądową, to będzie batalia o to, co wolny człowiek może, a czego nie, w przestrzeni publicznej 25 lat po obaleniu „komuny” .

Otrzymujemy telefony i maile od ludzi z całej Polski, którzy chcą przyjechać demonstrować w obronie naszej prezeski – mówi Tomasz Ciżmowski, wiceprezes „Aktywnego Pomorza”. – Póki co nie planujemy pikiet i demonstracji, ale to smutne, że znów o Słupsku słychać w Polsce w kontekście negatywnym.

Fot. Sławomir Błaszków

Fot. Sławomir Błaszków

Obrony Katarzyny Odrowskiej podjął się za darmo znany słupski adwokat Paweł Skowroński, syn Anny Boguckiej Skowrońskiej, legendarnej prawniczki Solidarności.

Gdy tylko dowiedziałem się o tym zarzucie natychmiast zaproponowałem swoje usługi pani Katarzynie – powiedział naszemu portalowi mecenas Paweł Skowroński.To trudne do uwierzenia i zaakceptowania, by policja 25 lat po obaleniu poprzedniego ustroju zajmowała się sama z siebie rzekomymi „nielegalnymi zgromadzeniami”. Obronę przed tymi zarzutami poprowadzę „pro bono” (czyli za darmo – dop. red.).

1 2 3
Udostępnij.

Komentarze są niedostępne.