Władze Słupska zwróciły się do pizzerii w mieście z prośbą o pomoc w organizacji festiwalu pizzy na al. Wojska Polskiego. To właśnie w Słupsku powstał pierwszy lokal gastronomiczny, serwujący włoski placek w Polsce i może faktycznie warto wykorzystać ten pomysł do promocji miasta.

Przedstawiciele pizzerii, z którymi dane mi było rozmawiać, z zainteresowaniem podchodzą do projektu festiwalu. Kilku z nich odpowiedziało na zaproszenie ratusza i pojawiło się na pierwszym spotkaniu w tej sprawie. W organizację mogliby włączyć się wszyscy właściciele słupskich pizzerii, bo w tym przypadku codzienna rywalizacja nie powinna przeszkadzać. To w głównej mierze dzięki prywatnym firmom taki projekt może się udać.

Wszystko zależy od realizacji, bo miast na świecie, w których organizowane są festiwale pizzy nie sposób chyba policzyć. Nie jestem przeciwna, ale boję się, że po dwóch czy trzech latach zabraknie zapału albo woli. Tak stało się ze Świętem Ryby, które już nie jest organizowane z takim rozmachem. Kiedyś całodzienne relacje z rybnego targowiska na pl. Zwycięstwa można było oglądać w ogólnopolskiej telewizji.

Jeśli ma to być impreza organizowana w wakacyjny dzień z myślą o turystach z Ustki czy Rowów to jestem za. Tylko nie róbmy proszę ze Słupska polskiej stolicy pizzy, bo już kiedyś próbowano błyszczeć Bursztynową Stolicą, czy największym łowiskiem Europy (to o trociach). Na zewnątrz najczęściej o tych hasłach mówiono jako o przaśnych. Oby tym razem nie było tak samo.

(Tola)

Zobaczcie, jak w ubiegłym roku wyglądały obchody okrągłej, 40. rocznicy powstania pizzerii oraz poznajcie sposób przyrządzania słynnej pizzy (zdjęcia, wideo)

Udostępnij.