Iwona K. – była pracowniczka Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków – miała przyjąć ponad milion złotych łapówki od dwóch archeologów, których wskazywała inwestorom.

Według reportera Radia Gdańsk architekci dzielili się z urzędniczką pieniędzmi, które otrzymywali za swoje prace od inwestorów. Udział Iwony K. wynosił około 1/3 ceny płaconej za prace archeologiczne. Była to suma nie tylko za wskazanie konkretnych archeologów, ale również za „nieprzeszkadzanie w szybkim przeprowadzeniu prac”. Prace archeologiczne mogą bowiem wstrzymać inwestycje na dość długi czas.

Radio Gdańsk podaje, że korupcyjna współpraca trwała od 2005 roku i dotyczyła wielu lokalnych inwestycji: m.in. budowy Galerii Słupsk, czy prac na ulicy Niedziałkowskiego, prowadzonych w ramach programu rewitalizacji.

Sprawę skomentował na swoim profilu Facebook Tomasz Urbaniak, znany pasjonat historii regionalnej. Sugeruje on, że do nieprawidłowości dochodziło przy budowie słupskiej obwodnicy:

„Warto przy tej okazji przyjrzeć się przeprowadzonym badaniom, podczas budowy słupskiej obwodnicy. Zostały one prawdopodobnie sfałszowane, tzn. przywieziono ze sobą skorupy z innego stanowiska, tym samym fałszując historię. Jak to działa – gdy archeolog prowadzący badania nic nie znajdzie w badanym miejscu, to dostaje tylko niewielką kwotę za „puste” badania, ale jeśli coś znajdzie to rusza cała machina która daje możliwość zarobku – ekspertyzy, opracowania, określanie granic stanowiska, dodatkowe badania”.

Pełny wpis:

Szanowni koledzy Nas się szkaluje, nazywa przestępcami i robi przeszkody tylko dlatego, że czasem pojawimy się z…

Opublikowany przez Tomasz Urbaniak na 15 marca 2016

Udostępnij.