Miało być lepiej, a znowu jest tak sobie…, a właściwie dużo gorzej. Zapowiadane zmiany nowej władzy dotyczyć miały między innymi poprawy jakość przestrzeni publicznej. Tymczasem efektem jest zniszczenie dwóch podstawowych instrumentów zarządzania przestrzenią, a są nimi bez wątpienia: Wydział Urbanistyki, Architektury i Budownictwa (WUAB) oraz Biuro Urbanistyczne Miasta Słupska (BUMS).

Co prawda, kondycja wymienionych instrumentów pozostawiała wiele do życzenia za poprzedniej władzy, ale ich wydolność obecnie wskazuje raczej na śmierć kliniczną niż na wymaganą sprawność. BUMS – zdziesiątkowane do protezy pracowni – zamiast wykonywać sprawnie i efektywnie zadania, dogorywa nękane redukcją etatów i ucieczką architektów pod hasłem „ratuj się, kto może”. WUAB osierocony zdrowotnym zwolnieniem dyrektora uległ paraliżowi. Taki stan rzeczy przekłada się na brak decyzyjność w zakresie zapowiadanych rewolucyjnych zmian, dotyczących placu Zwycięstwa lub węzła komunikacyjnego. Stanęło na trwaniu w poszukiwaniach mechanizmu podejmowania decyzji.

Pamiętają Państwo szum medialny wokół konkursów architektonicznych? Były trzy: na plac Zwycięstwa, na węzeł komunikacyjny oraz na opracowanie koncepcji urbanistyczno-architektonicznej bulwarów Słupi. Pomijając wyniki konkursu na zagospodarowanie placu Zwycięstwa, które okazały się nad wyraz dobre, pozostałe wykazały istotny brak zrozumienia słupskich potrzeb. Szczególnie rozstrzygnięcie zagospodarowania bulwarów zgrzytnęło praktycznym podejściem Sądu Konkursowego do wyboru pracy nagrodzonej pierwszym miejscem. Skalą i wskazanym programem chybiła w możliwości realizacyjne, skazując się tym samym na znikniecie w czeluściach archiwum. Zresztą podobnie było z nagrodzoną pierwszym miejscem pracą związaną z placem przed ratuszem. Wykonana przez ambitny, młody zespół przyjętymi rozwiązaniami, przekroczyła możliwości realizacyjne Słupska, pozostając jedynie fajnym kierunkowskazem rozwoju tej części miasta. Za lat może 50?

Jednak te wydarzenia, bardziej medialne niż rzeczywiste, wskazały na świetny, profesjonalny PR obecnych władz niż na jej faktyczne kompetencje w zakresie zarządzania miastem i jego obrazem. Okazuje się, że aby realnie go zmienić nie wystarczy wspomniany doskonały PR. Potrzeba koniecznie twardych decyzji. Tych zabrakło i dalej brakuje.

Zarządzanie przestrzenią miasta dryfuje w nieznanym kierunku, szarpane podejmowanymi próbami zmiany wizerunku śródmieścia. Do takich prób, skazanych na niepowodzenie, należy zaliczyć pomysł zlikwidowania szaletu miejskiego w pobliżu ratusza i zastąpienie go lokalem usługowym.

Ciekawa jestem, czy władza w obecnej kadencji wykaże się zdolnością do zmian, które będą miały charakter zgodny z oczekiwaniami oraz pozostaną w poszanowaniu obowiązującego prawa dotyczącego przestrzeni i jej sposobu zagospodarowania.

Jak Państwo myślą? Bardzo jestem ciekawa.

(Lola)

Udostępnij.