Od 1 marca we wszystkich sklepach Lidl pojawiły się w końcu normalne koszyki zakupowe. Klienci nie muszą już nosić zakupów pod pachą albo na siłę korzystać z wózków. WTF? chciało by się zapytać. 

 Lidl - Nowy mały koszyk zakupowy. "Rewolucja" w zakupach.

Lidl – Nowy mały koszyk zakupowy. „Rewolucja” w zakupach.

Sieć supermarketów Lidl jako jedyna przez lata nie pozwalała klientom (przynajmniej w Polsce) na korzystanie ze zwykłych podręcznych koszyków na zakupy, wręcz zmuszając ich do wypożyczenia topornego, wielkiego wózka na kołach. Klienci, którzy do Lidla przyszli po mniejsze zakupy, musieli trzymać je w rękach, pod pachą lub pakować do jednorazowych woreczków. Aż dziw bierze, że przez lata decydenci w Lidlu przymykali oko na takie przeszkody stawiane klientom.

Niektórzy klienci mówili wprost: „weź wózek, więcej załadujesz”, rzekomo demaskując strategię Lidla. Właściwie nikt nie potrafił zrozumieć dlaczego w Lidlu nie ma koszyków, które w Polsce przecież nie są niczym nowym. Przypomnijmy, że  już w czasach PRL, w ówczesnych „supermarketach” korzystano z koszyków. W Słupsku m.in. w Domu Chleba przy ul. Starzyńskiego (dziś mieści się tam Galeria Podkowa), Stodole (dzisiejsze Sano) i wielu innych samoobsługowych sklepach.

Poza tym cała konkurencja Lidla miała koszyki od początku istnienia na rynku.

Tymczasem aby Lidl dojrzał do koszyków musiał… przeprowadzić testy wśród klientów. Co według mnie (ale chyba nie tylko mnie) jest tak głupim tłumaczeniem, że nie sposób w to uwierzyć.

Na początku 2016 roku firma Lidl przeprowadziła w wybranych sklepach testy mniejszych koszyków, których celem było sprawdzenie czy rozwiązanie zainteresuje kupujących – informują PRowcy Lidla. I chyba wydaje im się, że są OK. :)

Nie trzeba się domyślać, że to „rewolucyjne” rozwiązanie, po całej serii testów, wręcz powaliło na kolana specjalistów z Lidla. Okazało się bowiem, że klienci chętniej korzystali z koszyków niż wózków. Specjalistom z Lidla (pewnie nieźle opłacanym) udało się w końcu wyważyć otwarte drzwi. Gratulujemy!

Żeby nie być jednostronnym przypomnijmy, że podobne absurdy były udziałem również innych sieci dyskontowych. Na przykład przez lata w Biedronkach nie można było płacić kartą, a wyłącznie gotówką (ktoś jeszcze pamięta?). Na ten temat powstawały dowcipy i skecze kabaretowe.

biedra

 

 

 

 

 

Udostępnij.