Wzrosła opłata za pierwsze 30 minut postoju. Z początkiem marca zmieniły się opłaty obowiązujące w Strefie Płatnego Parkowania.

fot. gryf24.pl

fot. gryf24.pl

Do tej pory za pół godzinny postój samochodu w śródmieściu zapłaciliśmy 50 groszy. Teraz będzie nas to kosztowało aż 100 proc. więcej, czyli złotówkę. Ale co ważne, za godzinę na parkingu w strefie zapłacimy nadal 2,5zł.

Skąd taka zmiana? Wiceprezydent Słupska Marek Biernacki tłumaczy to względami logistycznymi. – Podczas ostatnich konsultacji organizowanych przez Centrum Inicjatyw Obywatelskich mieszkańcy skarżyli się, że mają problem z zaparkowaniem pojazdu w pobliżu swoich domów. Tak jest m.in. na Wojska Polskiego czy Sienkiewicza. Dzięki zmianie chcemy zwiększyć rotację pojazdów – mówił wiceprezydent na antenie Radia Słupsk.

Władze miasta nie ukrywają, że podwyżka opłat za pierwsze 30 minut postoju to także forma walki z tymi kierowcami, którzy przedłużali swój postój co pół godziny. Dzięki temu za godzinę do parkometru wpadało nie 2,5 zł, a jedynie złotówka. – Teraz nikomu nie będzie chciało się biegać, bo różnica to jedynie 50 groszy – dodaje Marek Biernacki.

Droższe 30 minut postoju w Strefie Płatnego Parkowania to nie jedyna zmiana, która obowiązuje od 1 marca. Więcej zapłacą też zapominalscy. Za brak biletu z parkometru zapłacimy 50zł, a jeśli nie przedłużymy czasu postoju, 25 zł (wcześniej było to odpowiednio: 20 i 40 zł).

Od początku marca obowiązuje też sześć typów abonamentu: na okaziciela „O”, mieszkańca „M”, służbowy „S”, dla osób niepełnosprawnych „N”, przedsiębiorcy/pracującego „P” oraz ekologiczny „E”, za który zapłacimy rocznie jedynie 15 złotych. Dotyczy on właścicieli pojazdów elektrycznych lub hybrydowych, których emisja CO2 nie przekracza 100 g/km.

Zmiany w Strefie Płatnego Parkowania nie do końca podobają się mieszkańcom. Zwłaszcza tym, którzy ze strefy korzystają przy okazji załatwiania spraw urzędowych czy też w trakcie zakupów. – To zniechęca do parkowania w centrum. Powinniśmy płacić mniej za godzinę, a nie drożej za pół – bulwersują się niektórzy kierowcy. Ich zdanie podzielają przedsiębiorcy, którzy uważają, że podwyżka opłat dobije i tak wymierające centrum miasta. Z tymi opiniami nie zgadza się wiceprezydent Biernacki, który podkreśla, że do śródmieścia można bez problemu dotrzeć autobusem.

fot. gryf24.pl

fot. gryf24.pl

fot. gryf24.pl

fot. gryf24.pl

Udostępnij.