Dwa nowe pociągi Impuls Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście niebawem wyjadą na pomorskie tory, ale do Słupska jeszcze nie dotrą. Spółka zapewnia, że przyczyną nie jest zbyt wysoka podłoga składów, bo wysuwane stopnie pozwalają pasażerom na wsiadanie i wysiadanie także przy niskich peronach słupskiej stacji.

impuls_newag_stopnie_625

To nie jest dobra informacja dla osób, które korzystają z pociągów SKM na trasie ze Słupska do Wejherowa. Nowoczesne składy Impuls z naszego miasta nadal jeździć będą tylko w kierunku Koszalina i Szczecina, bo ten obsługuje przewoźnik z woj. zachodniopomorskiego. W stronę Trójmiasta wciąż podróżować będziemy wysłużonymi i nie zawsze zmodernizowanymi pociągami EN57 (nie bez powodu nazywanymi przez pracowników i pasjonatów kolei… „kiblami” lub „turbokibelkami”, jeśli przeszły remont).

Termin nieznany

Mimo że na torach woj. pomorskiego w marcu pojawią się pierwsze nowe składy przewoźnika SKM od wielu lat, to niestety mieszkańcy regionu słupskiego nie mają powodów do radości. – W początkowym okresie eksploatacji nowe jednostki nie będą uruchamiane tym w kierunku. Nie jest znany termin rozpoczęcia kursowania do Słupska czy Lęborka – wyjaśnia portalowi gryf24.pl Sławomir Pijet z działu marketingu SKM w Trójmieście.

Impulsy będą na początku obsługiwać tylko połączenia aglomeracyjne w Trójmieście, choć wyposażono je w dodatkowy, drugi wysuwany stopień. Ułatwia on wysiadanie na stacjach z niskimi peronami, takimi jak w Słupsku. – Pojazd 31WE-027 jest uniwersalny i dostosowany do wszystkich czterech wysokości peronów stosowanych w Polsce, czyli 300 mm, 550 mm, 760 mm i 960 mm od poziomu główki szyny – tłumaczy Konrad Węsiora, zastępca naczelnika Sekcji Napraw Taboru pomorskiego przewoźnika.

Trójmiasto też niezadowolone

Kupując nowe jednostki, SKM w Trójmieście zdecydowała się zamówić wersję z podłogą na wysokości 960 mm (czyli na takiej jak w starych EN57). Inne kolejowe spółki regionalne w Polsce korzystają z pociągów z podłogą na wysokości 760 mm.

Chodziło o przystosowanie Impulsów do wysokich peronów w Gdyni czy Gdańsku. Ale jednocześnie zamówiono wykonanie drugiego stopnia z myślą o niskich peronach, zlecono montaż toalet oraz takie usytuowanie siedzeń i drzwi, które nie jest stosowane z reguły w pociągach aglomeracyjnych. Powstał więc skład dla wszystkich, czyli w praktyce dla nikogo – podkreśla Tomasz Ciżmowski ze Stowarzyszenia „Aktywne Pomorze”.

Tę opinię podziela wielu mieszkańców Trójmiasta. W internetowych komentarzach wskazują, że na linię nr 250 z Gdańska do Wejherowa potrzeba jednostek z dużą liczbą drzwi i bez toalet, ale za to z siedzeniami jak w metrze. Tak, aby podczas szczytów komunikacyjnych składami mogła podróżować większa liczba pasażerów, a wymiana podróżnych na przystankach była szybka i sprawna.

NASZ KOMENTARZ

„Pociągi dla nikogo” to tylko jeden z przykładów, które pokazują, że z zarządzaniem koleją regionalną władze województwa zupełnie sobie nie radzą. Eksperci od lat mówią o konieczności zakupu nowego taboru i rozróżnienia przy tym pociągów tylko dla Trójmiasta i okolic oraz tych dla pozostałych miejscowości. Od lat pojawiają się też postulaty uruchomienia „regionalnych ekspresów” (na wzór niemiecki) do Chojnic, Helu, Malborka, Słupska czy nawet Elbląga. Tymczasem Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego zleca właśnie remont kolejnego starego pociągu (tym razem za niespotykaną w kraju, rekordową kwotę prawie 9 mln zł) oraz zamawia dopiero opracowanie (notabene za ok. 250 tys. zł) studium wykonalności zakupu nowego taboru.

Nie jest więc niczym dziwnym, że pojawiają się głosy mówiące o Pomorskim jako najgorszym w zarządzaniu koleją spośród wszystkich samorządów wojewódzkich. Z zazdrością można patrzeć na sąsiadów zza między w Zachodniopomorskiem. Tam nowe składy Impuls czy Link sukcesywnie wypierają z torów kilkudziesięcioletnie „kibelki”, a ostatnie deklaracje mówią o kolosalnej kwocie 350 mln zł na kupno kolejnych nowoczesnych pociągów w najbliższych latach.

Nam pozostaje cieszyć się z dwóch (sic!) nowych Impulsów i czekać na przebudzenie marszałka województwa oraz jego podwładnych. O poważnej dyskusji nad modelem funkcjonowania transportu kolejowego w województwie (np. rozważeniem powołania przewoźnika samorządowego, komunalizacji SKM, uruchomienia regionalnych sprinterów czy opracowania wspólnej taryfy w całym regionie) nie ma na razie mowy.

impuls_newag_stopnie

Udostępnij.