Wychowane na romantycznych komediach, gdzie każdemu zejściu ze schodów towarzyszy jakiś ckliwy przebój i wzrok cielaka naszego lubego utkwiony w schodzące cudo (zawsze w zwolnionym tempie), a happy end oznacza pierścionek z brylantem i zapewnienie dozgonnej miłości, nie dostrzegamy, że facet tak naprawdę to  w większości przypadków towar z lekka  wybrakowany.

Świat wypełniony jest najczęściej emocjonalnymi popaprańcami. Współczesny smok to samcze wygodnictwo i brak jakiejkolwiek chęci dawania czegoś ponad,  bo skoro los dał im już penisa, to cała reszta, jest przecież bonusem. Otóż panowie, dawno już przestaliście nosić spodnie, a krótkie rajtki, które naciągacie w chwilach, kiedy do kin wchodzi remake jakiegoś superbohatera, robią z Was co najwyżej Jasia Fasolę, nie Rambo.

My też nie jesteśmy idealne zresztą. Taka zasada – BAJKI SĄ DLA NUDNYCH KSIĘŻNICZEK, które 3/4 życia spędzają w wieży, a ich spuszczone warkocze co gryf1najwyżej zmieniają się w kołtuny, po których żaden książę  nie ma ochoty się wspinać. A jak to jest z tą miłością? Nie ma nic na zawsze i nie ma nic na nigdy. Okres gwarancji zależy od nas samych. Zapominamy, że miłość oznacza przede wszystkim wolność i szacunek, a nie pole realizacji własnych pragnień i leczenia kompleksów  – od tego są kozetki w gabinetach psychologów. O każdą  relacje musimy dbać, a to, że coś  tam zdołało się kiedyś upolować,  nie zwalnia nas z obowiązku dostrzegania w partnerze CZŁOWIEKA z jego podstawowymi prawami (jako jednostki podobno myślącej i mającej własne potrzeby). A my? Od czasu do czasu powinnyśmy ogolić miejsca intymne (pure nature sprawdza się jedynie na enerdowskich filmach porno z kaset VHS), powtórzyć samcowi, jaki jest niezwykły, oni to lubią, tak jak i my, i przede wszystkim pielęgnować wszystkie te momenty, kiedy mówimy jednym głosem. Bo mit przyciągania się przeciwności dawno już został obalony. A jak wspólne chwile wypełnione są milczeniem i zerkaniem na zegarek a namiętność  zastąpiły wypominki? Może warto pomyśleć czy zamiast tracić energię na reanimację trupa należy  odpuścić?

A tu taka ciekawostka od naszych mniejszych braci, jak się strać przy zdobywaniu samicy (Altanniki):

A ja? Ja po prostu w tym, którego kocham widzę człowieka, nie oczekuję od niego ratowania świata, wystarczy, że kiedyś uratował mnie.

Kotka na Szpilkach

Udostępnij.

Komentarze są niedostępne.