Prace prowadzone w ramach „polskiej wojny z morzem”, nie stanowią właściwego rozwiązania. Wiążą się za to z wydatkowaniem ogromnych kwot publicznych pieniędzy – uważa organizacja ekologiczna WWF Polska. Na polskim wybrzeżu Bałtyku są obecnie prowadzone trzy inwestycje budowy tzw. sztucznych raf, na odcinkach w Łebie, Rowach i Ustce. 

Budowa sztucznej rafy w Ustce / fot. M.Wirkus

Budowa sztucznej rafy w Ustce / fot. M.Wirkus

WWF Polska w artykule umieszczonym na swojej stronie pisze że budowanie sztucznych raf stanowi poważną ingerencję w naturalne procesy brzegowe. Komisja Helsińska HELCOM zaleca chronić naturalne procesy brzegowe tam, gdzie nie zagrażają istotnym interesom ekonomicznym lub kulturowym obszaru. Według ekologów Urzędy Morskie za bardzo betonują polskie plaże.

 – Wprowadzanie twardych umocnień potęguje energię fal i przesuwa problem z obszaru osłoniętego na nowy, tak że w końcu trzeba umacniać i zmieniać całe wybrzeże. – twierdzi profesor Marcin Węsławski

Ekolodzy uważają że Urzędy Morskie odpowiedzialne za umacnianie polskich brzegów przekształcając coraz dłuższy odcinek wybrzeża doprowadzą zatem do spotęgowania procesów erozyjnych na odcinkach sąsiadujących z przekształconym odcinkiem brzegu. Działania prowadzone przez polskie urzędy stoją również w sprzeczności z innymi zaleceniami HELCOM-u. Jest wśród nich postulat nie prowadzenia prac na odcinkach, które nie są zamieszkałe. W przypadku polskiego wybrzeża jest to znacząca jego część. Niestety przykłady z ostatnich lat pokazują, że takie umocnienia powstają, tworząc złudne poczucie bezpieczeństwa i otwierając dzikie plaże oraz pas z nimi sąsiadujące dla inwestycji. W przyszłości mogą zostać całkowicie zabudowane, a w przypadku gwałtownego sztormu na Bałtyku, za szkody wynikające z umiejscowienia takiej infrastruktury będą płacić podatnicy. Co więcej cała infrastruktura, która powstaje w ramach walki z naturalnymi procesami wymaga wydawania kolejnych środków na ich utrzymanie.

[quote]Nasz komentarz: Zabetonowanie plaży jest czymś co można odczuwać negatywnie. Wylewanie ton betonu za grube miliony złotych w brzeg morza Jednak w przypadku tych trzech miejscowości Ustki, Rowów i Łeby, kurortów praktycznie żyjących z turystyki, mamy obawy że bez tych umocnień plaży dla wypoczywających u nas nie będzie. Jak mogła by wyglądać plaża, można było zobaczyć w tym roku gdy Urząd Morski nie robił wiosną refulacji plaży m.in. w Ustce. Praktycznie w niektórych miejscach plaży nie było.

Inną sprawą jest umacnianie brzegów poligonu w Ustce – tu można odnieść wrażenie o niepotrzebnym betonowaniu plaży. [/quote]

Przetarg na zabezpieczenie brzegu morskiego w Łebie, Rowach i Ustce wygrało konsorcjum Energopol Szczecin i Przedsiębiorstwo Budownictwa Ogólnego Słupsk. Koszt inwestycji wynosi 122,6 mln złotych. Inwestycja jest dofinansowywana przez Unię Europejską w 85 procentach. Prace projektowe i budowlane obejmują odcinek brzegu o łącznej długości 4,1 km (2,3 km w Łebie, 950 m w Rowach i 850 m w Ustce). Umocnienie brzegu w Łebie, Rowach i Ustce będzie polegało m.in. na zbudowaniu 16 ostróg brzegowych oraz czterech progów podwodnych o łącznej długości 4,1 km, z czego 1,4 km będą stanowić tzw. sztuczne rafy. Można zatem przyjąć, że za kilometr umocnionego brzegu zapłacimy 29,9 mln złotych.

źródło: http://www.wwf.pl/?17300%2FSztuczne-rafy-nie-pomoga-ochronic-wybrzezy-Baltyku

Udostępnij.