Premier Ewa Kopacz przyjechała do Słupska w „odpowiedzi” na list prezydenta miasta Roberta Biedronia. Nie padły jednak konkretne obietnice pomocy dla miasta. Bardziej konkretnie ma być już w Warszawie, gdzie prezydent Słupska na zaproszenie Pani Premier uda się już wkrótce.

Podczas trwającego ponad godzinę spotkania rozmawiano oprócz kłopotów z akwaparkiem, także o rekompensatach za tarczę antyrakietową, czyli m.in. o przebudowie drogi krajowej nr 21 do Ustki. Rozmawiano także o przywróceniu dwóch torów na linii kolejowej 202 ze Słupska do Trójmiasta.

Premier nie jest świętym Mikołajem, który przyjeżdża z workiem pełnym pieniędzy i rozdaje nawet jeśli zna prezydenta miasta, który wcześniej był posłem. Premier nie ma możliwości pomocy bezpośrednio, ale będę rozmawiała z poszczególnymi ministrami o wsparciu, bo jest potrzebne. Pan prezydent Słupska przyszedł na spotkanie dobrze przygotowany, z konkretnymi pomysłami, ale my to wszystko musimy rozważyć i sprawdzić prawne możliwości wspierania miasta – powiedziała na konferencji prasowej szefowa rządu.

Ewa Kopacz w Słupsku / fot. M.Wirkus

Udostępnij.