Po niezwykle emocjonującej końcówce meczu Energa Czarni Słupsk pokonali w Radomiu Rosę i o tym, kto sięgnie po brązowy medal zdecyduje trzeci mecz, który odbędzie się w najbliższą środę w słupskiej hali Gryfia. 

Energa Czarni Słupsk - Asseco Gdynia / fot. K.Tomasik / KOT_6372

Koszykarze ze Słupska grali pod wielką presją, po pierwszym przegranym meczu w Słupsku musieli wygrać, aby zachować szansę na walkę o brąz. Pierwsza kwarta to przewaga Rosy i nerwowość w szeregach Energi Czarnych, którzy przegrali tę część meczu aż 30:14. Na szczęście w drugiej kwarcie słupszczanie poukładali swoją grę i byli w stanie dogonić rozpędzonych radomian, którzy już w niedzielę mieli zamiar zakończyć rywalizację do dwóch wygranych meczów.

W ostatnich minutach i sekundach meczu wynik oscylował na granicy remisu. Na 22 sekundy przed końcem Energa Czarni wygrywali tylko jednym punktem, ale mieli piłkę. Niemal natychmiast zawodnicy Rosy sfaulowali taktycznie Jarosława Mokrosa, który oddał tylko jeden rzut osobisty. Ostatnie sekundy to bezskuteczne ataki Rosy, która aż trzy razy zdołała oddać rzuty na kosz zawodników ze Słupska, na szczęście wszystkie były niecelne. Dzięki temu stan rywalizacji wynosi 1:1 i o brązowym medalu zdecyduje trzeci mecz, który odbędzie się w środę w Słupsku.

Rosa Radom – Energa Czarni Słupsk 75:77

Kwarty: 30-14 16-33 20-15 9-15

Udostępnij.